■■ Robak bezkarności niszczy Polskę, skuteczniej niż kornik drukarz Puszczę Białowieską

Posted in ■ aktualności, ■ odkłamujemy HISTORIĘ, ■ różne by Maciejewski Kazimierz on 21 Wrzesień 2016

Smoleńsk, Amber Gold, reprywatyzacja w Warszawie, pogarda europosłanki Pitery dla wyroków sądowych, mają wspólny mianownik – poczucie bezkarności naszej elyty.

Film „Smoleńsk” i pierwsze wyniki badań Komisji Berczyńskiego może nie wnoszą aż tak wiele nowego do wiedzy ogólnej, jednak boleśnie uświadamiają nam jak zostaliśmy upokorzeni i zdradzeni po 10 kwietnia 2010. I co najbardziej tragiczne, ci zdrajcy mają się wręcz świetnie. Zajmują stanowiska za niebotyczne dla przeciętnego obywatela pieniądze i zachowują tak, jakby nic wielkiego się nie stało. W dniu ogłaszania raportu MAK oskarżającego naszych pilotów o spowodowanie katastrofy smoleńskiej i perfidnej gry, polegającej na pomówieniu generała Błasika, że nie dość, że był w kokpicie, to jeszcze do tego pijany, Donald Tusk jeździł sobie na nartach w Dolomitach. Nawet miał rozterki czy nie powinien w takim momencie wrócić do kraju, ale zwyciężyło zdrowe zainteresowanie sportem i wybrał śmiganie po stokach Alp. Jerzy Miller jego towarzysz w kłamstwie smoleńskim, który swoim nazwiskiem sygnował brednie, mające być niby oficjalnym stanowiskiem Polski po jednej z najtragiczniejszych katastrof w naszej historii, też ma się bardzo dobrze. Do zeszłego roku był wojewodą małopolskim. Jakaś nagroda za wierność sprawie mataczenia musiała przecież być. Również nagrodzony został Tomasz Arabski. Za fachowe rozdzielenie wizyt prezydenta i premiera i sprawne knowanie z towarzyszami z Kremla mianowano go na urząd ambasadora nadzwyczajnego i pełnomocnego RP w Królestwie Hiszpanii oraz w Księstwie Andory. Ewa Kopacz też za kopanie ziemi metr w głąb na miejscu katastrofy i ofiarną pracę ramię w ramię, z rosyjskimi patomorfologami, została najpierw Marszałkiem Sejmu, a potem premierem.

To wszytko wydaje się koszmarnym snem. Sen, w którym rzeczywistość jest całkowicie odwrócona. Źli, wręcz perfidni ludzie, za swoje podłe czyny są nagradzani, a ci dobrzy wyszydzeni i zmarginalizowani. Tak jakby diabeł rozdawał karty. Problem jest taki, że to nie sen tylko nasza codzienność. Bezkarność to jest ta ciemna mantra trawiąca III RP od jej zarania.

Najpierw zagwarantowano swobodę postkomunistom. Nikt nie poniósł odpowiedzialności za PRL. To dobrze, że czcimy „Inkę”, „Zagończyka”, rotmistrza Witolda Pileckiego i innych bohaterów. To piękne. Mniej piękne jest to, ile czasu w tej rzekomo wolnej Polsce musieliśmy upominać się o ich pamięć. Ale hańbą nas wszystkich jest to, że ich oprawcy żyli i pewnie jeszcze niektórzy żyją sobie w dostatku, dokarmiając w Łazienkach łabędzie. Tak się stało bo ich potomkowie ulokowani w opozycji peerelowskiej, a potem we władzach III RP pilnowali skutecznie, by do żadnych rozliczeń nie doszło i żaden antykomunizm jaskiniowy nie plenił się niepotrzebnie.

Rozpoczęła prace Komisja do w sprawie Amber Gold. Tutaj znowu spotykamy naszą Europejską dumę Donalda Tuska i jego ferajnę z Platformy. Co więcej, komisja może mieć zagwozdkę czy przesłuchać Michała Tuska czy Józefa Bąka, bo współpracując z OLT Experess syn premiera, używał pseudonimu jakby działał w podziemiu.

Do tej sprawy Przewodniczący Komisji Europejskiej ma stosunek spokojny:

…dokładnie pamiętam, i inicjatorzy tej komisji też pamiętają, że od strony prawnej, odpowiedzialności karnej, wszystko zostało dość dokładnie wyjaśnione, pozostały krzywdy, pozostał żal tych, którzy stracili pieniądze”. „Nie mam żadnej wątpliwości – zresztą to są także państwa komentarze – że ta komisja jest raczej elementem politycznej walki niż rzeczywistą chęcią wyjaśnienia czegokolwiek albo zapobieżenia pewnym kłopotom”.

Proste? Proste. Ja czemuś zawiniłem, czegoś nie dopilnowałem? Nie rozśmieszajcie mnie i tu włączył, trochę zgraną, ale poręczną płytę z przebojem „SKOK-i”.

Sprawa złodziejskiej reprywatyzacji w Warszawie doprowadzi niedługo do autentycznej traumy. W kioskach zabraknie chusteczek higienicznych do ocierania łez współczucia dla atakowanej bezwzględnie prezydent Hanny Gronkiewicz – Waltz. Czy ta dobra kobieta mogła być matką (czy może babcią) układu przestępczego? Ależ skąd! To pomówienia! O niczym nie widziała! Może obiło się jej o uszy, że w Warszawie czyściciele kamienic wyrzucają ludzi na bruk, może słyszała na korytarzu Ratusza, że obżeniono działkę pod Pałacem Kultury, którą już raz obżeniono. Ale przecież miała tyle pracy, z tym pilnowaniem by nie postawili na Krakowskim żadnego pomnika, że mogła coś przeoczyć. O taki drobiazg jak parędziesiąt kamienic zrabowanych prawowitym właścicielom, nikt nie ma prawa jej ciągać. Zresztą ona teraz wszystko wyjaśni i będzie cacy.

W tej całej aferze możemy być jednego pewni. Nikt nie poniesie żadnej, najmniejszej kary. Wszystko było załatwione na urzędniczym legalu, potwierdzone notarialnie i przyklepane przez najuczciwsze sądy świata, czyli te, które działają u nas. Ten mechanizm został doprowadzony do perfekcji.

I wreszcie mistrzyni lawiranctwa i pokrętnej pięknomowy Julia Pitera, nie wykonała dwóch wyroków sądu. W tym z 2011, miała przeprosić Mariusza Kamińskiego i wpłacić 15 tys. na fundację „Pamiętamy”. Widocznie zapomniała. I drugiego wyroku z 2012 r., kiedy to miała przeprosić Prawo i Sprawiedliwość, za nazwanie radnego oskarżanego o pedofilię członkiem tej partii. Na antenie RMF w rozmowie z Robertem Mazurkiem uniewinniła się z tego, ze swadą, uśmiech i kompletnym lekceważeniem sądów. Wiadomo u nas sądy sa dla tych, co ukradną w markecie batonik. Elyta III RP jest ponad takie brewerie dla maluczkich.

Tu trzeba dodać, że Julia Pitera jest w tej cywilizowanej części Europosłów, pilnujących praworządności w Polsce. Mogło to by być zabawne jako gag w czarnej komedii. Tak, zabawne nie jest. Ci, którzy grzmią w Europie jak to się w Polsce źle dzieje, albo nie płacą alimentów, albo nie wykonują wyroków sądowych albo rozkradali Polskę w ramach „prywatyzacji” albo byli donosicielami SB. Doborowe towarzystwo.

Żyjemy w kraju przeżartym do cna demoralizacją. Bezkarność złych ludzi promieniuje ciemnymi smugami na życie społeczne. Odstręcza obywateli od projektu III RP.

Cwaniacy wiedzą, co robić. Prowadzą grę wyprzedzającą, na zasadzie: jeśli PiS się na nas porwie i będzie chciał karać, to wyłącznie z pobudek politycznych. Dlatego ciągle pyszczą o dyktaturze. Gdyby jakieś pokrętne geszefty zostały odkryte, i próbowano winnych pociągnąć do należnej odpowiedzialności, świat musi być przygotowany, na to, że reżim ruszy do akcji.

Jednak jeśli mamy nadal uczyć dzieci, że jest różnica pomiędzy złymi i dobrymi uczynkami, trzeba zatłuc robaka bezkarności, bo robactwo jest odstręczające.

Ryszard Makowski • wpolityce.pl
Satyryk. Kabaret OT.TO, Kabaret „Pod Egidą”. Niegdyś felietonista „Uważam Rze”, obecnie „wSieci”.
W maju 2015 r. ukazał się jego książkowy wywiad z Marcinem Wolskim „Strptiz Nadredaktora”

fot. PAP/Turczyk

Advertisements

Comments Off on ■■ Robak bezkarności niszczy Polskę, skuteczniej niż kornik drukarz Puszczę Białowieską