■■ List otwarty do senatora Jana Rulewskiego ■■

Posted in ■ aktualności, ■ historia, ■ listy, ■ odkłamujemy HISTORIĘ by Maciejewski Kazimierz on 7 Listopad 2016

Pan senator Jan Rulewski List Otwarty od byłego opozycjonisty niepodległościowego

Szanowny Panie,

z wielkim zdumieniem i niesmakiem wysłuchałem rozmowy z panem senatorem w radiu Tok FM rano 5 listopada 2016 r. Większość czasu antenowego poświęcona była nowelizacji nowej ustawy o pomocy byłym działaczom opozycji w czasach PRL. Twierdził pan, iż ustalenie większych środków pomocowych niż 400 złotych miesięcznie na osobę kosztem zmniejszenia emerytur i rent byłym esbekom i ubekom byłoby swego rodzaju… kontrybucją. I mogłoby być zrozumiane w społeczeństwie jako odwet wobec funkcjonariuszy bezpieczeństwa epoki komunizmu. Posłużył się pan słowami błogosławionego księdza Jerzego Popiełuszki, by być wolnym od odwetu. To wielkie nadużycie z pana strony.

Czy można nazwać odwetem i zemstą okrojenie nieprzyzwoicie dużych emerytur i rent byłym peerelowskim czekistom do średniej krajowej? Dlaczego nie powiedział Pan słuchaczom, jakie miesięczne uposażenia pobierają od 26 lat ci, którzy dokonywali aresztów, bili, inwigilowali, zabijali w latach 1944 -1989? Czy kaci mają nurzać się w dostatku, a ich ofiary głodować i patrzeć na to spokojnie?

Gdzie pan był przez te 26 lat, gdy pańskie środowisko nie dopuszczało do lustracji i chroniło przestępców spod znaku UB, SB i WSI, gdy nieprzerwanie wypłacano towarzyszom wysokie świadczenia socjalne w majestacie prawa? Co pan zrobił przez 26 lat, by ulżyć doli byłych opozycjonistów, walczących przeciwko reżimowi komunistycznemu? Przecież przez te wszystkie lata zasiadał pan w Parlamencie III RP! Nigdy was nie obchodziło, iż tysiące byłych działaczy podziemia żyje za 800 – 1000 zł miesięcznie, często nie mając na leczenie i lekarstwa. Jako parlamentarzyści – byli opozycjoniści, nawet nie pomyśleliście o utworzeniu w Sejmie i Senacie funduszu koleżeńskiego z myślą o tych najuboższych kolegach!

W audycji radiowej powiedział pan jeszcze, że co prawda te 400 zł nie jest sumą dużą, ale każdy były opozycjonista może ubiegać się przed sądem o jednorazowe odszkodowanie. I że są to odszkodowania bardzo wysokie od 100 tys złotych do 600 tys złotych! Być może osoby z pańskiego środowiska otrzymują przytoczone przez pana wielkości, lecz zazwyczaj sumy te wahają się od 10 tys do 70 tys złotych. Znam wiele osób, które starały się o takie rekompensaty, więc wiem, ile faktyczne sądy przyznają. W czasie przewodów sądowych (niektóre sprawy trwają nawet do 4 lat) sędziowie ze starych układów często drwią z naszych koleżanek i kolegów (poza protokołem) mówiąc między innymi – „walczyliście dla idei, i chcecie za to jeszcze pieniądze?”. Czy byli działacze opozycji niepodległościowej zasługują na takie upokorzenia żebrząc o tą jałmużnę w sądach III RP?

Nie rozumiem w jakim celu szerzy pan taką dezinformację w środkach masowego przekazu, podając nieprawdziwe dane. Jest pan oderwany od rzeczywistości i nie zna rzeczywistych potrzeb tych ludzi. Kłania się tutaj pewne przysłowie – punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. A pan i pańscy koledzy z tzw. opozycji kontraktowej „usiedli” nie najgorzej: macie dzisiaj dobre i stabilne posady, przyzwoite pensje, zapewniony byt dla siebie i swoich potomków. Nie będę zdziwiony, gdy upomnicie się jeszcze o te 400 złotych dodatku miesięcznego. Wstyd, panie senatorze.

Piotr Hlebowicz
działacz „Solidarności Walczącej”, Porozumienia Prasowego „Solidarność Zwycięży”,
Ogólnopolskiego Komitetu Oporu Rolników, Autonomicznego Wydziału Wschodniego „Solidarności Walczącej”,
drukarz podziemny, działacz polonijny (członek zarządu Związku Repatriantów RP).
Legitymacja byłego działacza opozycji antykomunistycznej nr 321.

fot. youtube

Comments Off on ■■ List otwarty do senatora Jana Rulewskiego ■■