■■ To NARODOWCY przywrócili datę 11 listopada w świadomości młodego pokolenia

Posted in ■ aktualności, ■ historia, ■ odkłamujemy HISTORIĘ by Maciejewski Kazimierz on 12 Listopad 2016

Oddajmy sprawiedliwość narodowcom. Można ich lubić lub nie, ale to oni przywrócili datę 11 listopada w świadomości młodego pokolenia

Przed 2010 rokiem, czyli datą organizacji pierwszej edycji Marszu Niepodległości, 11 listopada był tylko kolejną czerwoną kartką w kalendarzu. Działacze Młodzieży Wszechpolskiej i Obozu Narodowo-Radykalnego, jakkolwiek oceniać te dwie organizacje, sprawili, że obchody rocznicy odzyskania niepodległości znów zaczęły tętnić życiem.

Dziś często słyszymy o zawłaszczaniu Święta Niepodległości przez środowiska skrajnie prawicowe, które ponoć epatują czułych salonowców swoją retoryką. A to za głośno krzyczą, a to mają falangi, a to znowuż chcą wieszać komunistów. A przecież miłośnicy demokracji tak bardzo chcieliby świętować 11 listopada w sposób umiarkowany!

Problem w tym, że przed inicjatywą narodowców nie słyszało się o masowych manifestacjach ulicznych z okazji Święta Niepodległości. Data 11 listopada 1918 roku wiązała się tylko z historycznym wspomnieniem, kościelno-patriotyczną oficjałką odwaloną w ramach obowiązku urzędniczego czy szkolnego. Żadnej spontaniczności.

Inicjatywa MW i ONR, a właściwie jej druga odsłona, okazała się przełomowa. Dopiero manifestacja z 2011 roku przybrała charakter masowy. Trudno również mówić o zagrabianiu tradycji niepodległościowych, skoro właśnie tego dnia skończyła się wojna dwóch trumien – Józefa Piłsudskiego i Romana Dmowskiego. Miłośnicy endecji i sanacji stanęli ramię w ramię, by 11 listopada wspólnie świętować odzyskanie przez Polskę niepodległości. I żeby było ciekawiej – z inicjatywy pogrobowców Dmowskiego…

O jakim zagrabieniu w ogóle mówimy!? Wbrew histerycznym deklaracjom zdezorientowanej opozycji, manifestować może każdy. Jeśli ktoś ma życzenie czcić Polskę Niepodległą bez szczerbców, falang i okrzyków – proszę bardzo. Tylko po co sugerować zakaz innych form ekspresji? Wygląda na to, że oskarżenia o faszyzm powinny znaleźć innych adresatów niż ma to miejsce obecnie.

Zresztą mogę się tylko produkować i tłumaczyć… Lepiej będzie oddać głos przywódcy Solidarności Walczącej, Kornelowi Morawieckiemu

Dziękuję moim kolegom z Ruchu Narodowego, że przywrócili Święto Niepodległości w powszechnej świadomości

— powiedział legendarny opozycjonista na antenie TVP1.

I to by było na tyle. No, chyba, że kogoś bardziej przekonuje np. Michał Szczerba… Są odważni?

Aleksander Majewski • wpolityce.pl
fot. Tomasz Gzell / PAP

„Narodowcy podnieśli to święto z ziemi”
Wybranowski i Gursztyn o fenomenie Marszu Niepodległości

W rozmowie z Antonim Trzmielem na antenie RDC, publicysta „Do Rzeczy” Wojciech Wybranowski i dyrektor TVP Historia Piotr Gursztyn komentowali dzisiejsze obchody Święta Niepodległości. Zgodzili się, że świetność temu dnia przywróciły środowiska narodowe, które organizują co roku Marsz Niepodległości. – Ja widzę fenomen w tym, że to święto zostało ożywione, nadano mu energię. Ono wegetowało po ’89 roku – mówił Gursztyn.

Goście Antoniego Trzmiela pytani byli o dzisiejsze obchody Święta Niepodległości, które jak w ubiegłym roku były wyjątkowe spokojne. – Taka powinna być norma – ocenił Piotr Gursztyn. Dyrektor TVP Historia tłumaczył jednak, że kiedy dochodziło do różnego rodzaju incydentów podczas wcześniejszych Marszy Niepodległości, przedstawiciele niektórych środowisk zbyt histerycznie reagowali. – Oczywiście to nic przyjemnego, ale 1 maja w Hamburgu zawsze burdy. (…) Niemcy są z tym pogodzeni i nie ma to wpływu na niemiecką demokrację. My za bardzo zwracamy uwagę na burdy – przekonywał historyk, który dodał że w każdej wielotysięcznej masie może znaleźć się niewielka liczba osób chcących wywołać bijatyki, jednak nie należy patrzeć przez ich pryzmat na wszystkich uczestników marszu.

Gursztyn: Święto Niepodległości od 1989 roku wegetowało

– Ja widzę z kolei fenomen w tym, że to święto zostało ożywione, nadano mu energię. Ono wegetowało po ’89 roku. Jak bywałem na tym święcie z 5-6 lat temu, to to były kameralno-rodzinne uroczystości. Dopiero środowisko, które jest tak naprawdę marginalne (Narodowcy red.) ożywiło je – mówił Gursztyn. W ocenie dyrektora TVP Historia, środowisko to stało się w pewnym sensie ofiarą własnego sukcesu, bo choć Marsz Niepodległości przyciąga wielu młodych ludzi, to jednak nie utożsamiają się oni z poglądami narodowymi.

Gursztyn odniósł się także do argumentu zawłaszczenia przez narodowców patriotyzmu i 11 listopada. – Narodowcy podnieśli z ziemi coś, czym mało kto się interesował – podkreślił.

Wybranowski: Ta niepokorna młodzież podniosła wiele świąt z ziemi

Z kolei publicysta tygodnika „Do Rzeczy” zwrócił uwagę, że nie tylko święto niepodległości było świętem martwym. – Większość świąt było martwych, a ta niepokorna, zbuntowana młodzież podniosła je z ziemi – dodał. Wojciech Wybranowski odniósł się do słów jednej z dziennikarek, która przyznała, że nie podoba jej się sposób świętowania przez narodowców, bo są zbyt głośni, mają race i petardy. – Właśnie dobrze, że młodzież jest głośna, bo ma prawo wykrzyczeć swoja dumę narodową. Nastroje młodych ludzi się radykalizują, są coraz bardziej roszczeniowi, pewni siebie, bo nie są od nikogo gorsi, co przez lata im wmawiano, każąc czekać. A oni już nie chcą czekać, wiedza na co nas stać i co możemy wywalczyć. Oni nie będą milczeć – tłumaczył.

dorzeczy.pl
fot. Tomasz Gzell / PAP

Comments Off on ■■ To NARODOWCY przywrócili datę 11 listopada w świadomości młodego pokolenia