■■ Spalona kukła Żyda kontra afera Amber Gold

Posted in ■ aktualności, ■ historia, ■ odkłamujemy HISTORIĘ by Maciejewski Kazimierz on 22 Listopad 2016

Przesłuchania prokuratorów przez sejmową Komisją Śledczą ds. AG otworzyły nowy rozdział w tej sprawie: kabaret.

Sędzia Marek Górny nie miał wątpliwości i orzekł wyrok 10 miesięcy bezwzględnego więzienia dla Piotra Rybaka za spalenie kukły Żyda na wrocławskim rynku. Sędzia nie domagał się przesłuchania 598 świadków, nie dociekał czy Piotr R. świadomie przyniósł ową kukłę, czy może przyczepiła się ona do spodni mało rozgarniętego człowieka. Sąd nie domagał się ekspertyz, które miałyby ponad wszelką wątpliwość rozstrzygnąć czy oskarżony świadomie zapalił kukłę, czy może ogień został zaprószony przypadkowo. Nie doszło do wieloletniego dochodzenia mającego wyjaśnić, czy oskarżony działał sam, czy może ktoś go do tego namówił. Nie zastanawiano się, czy na filmie pokazującym owo podpalenie widać prawdziwego Piotra Rybaka, czy może to był jego brat bliźniak, o którego istnieniu on sam nic nie wie.

Innymi słowy: sędzia Marek Górny nie robił tego wszystkiego co przedsięwzięli jego koledzy sędziowie, którzy już czwarty rok sądzą Marcina P. za stworzenie i kierowanie piramidą finansową Amber Gold i wydać wyroku nie potrafią. Można zastanawiać się, czy wyrok na Piotra R. nie jest zbyt surowy, ale sam czyn był nie tylko ohydny, ale także bezdennie głupi. Narodowcy po wsze czasy będą musieli odpowiadać na pytanie dlaczego  w listopadzie 2015 roku na wrocławskim rynku podpalili kukłę Żyda i skąd taka obsesja antysemicka. To naturalnie równie sensowny zarzut, jak uznanie, że wszyscy przedstawiciele lewicy to chuligani i złodzieje, bowiem młodzi lewacy lubią demolować cudze samochody podczas demonstracji, albo okupować cudze budynki.

O tym, że Marcin P. kierował piramidą finansową, fałszując dokumenty i wyłudzając pieniądze od tysięcy naiwnych jest równie oczywiste jak to, że Piotr R. podpalił ową kukłę. Dotąd brak dowodów na to czy Marcin P. był jedynie słupem, a faktycznie AG stworzył ktoś inny. Podobnie nie wiadomo, czy pomysł z paleniem kukły Żyda pochodził od Piotra R., czy ktoś go namówił. Zarówno w pierwszej jak i w drugiej sprawie nie ma jednak wątpliwości kto jest winny. Tymczasem Piotra R. sąd potrafił skazać już po kilku miesiącach, zaś Marcin P. po przeszło 4 latach nadal nie doczekał się wyroku, co oznacza, że formalnie jest niewinny.

Przesłuchania prokuratorów przez sejmową Komisją Śledczą ds. AG otworzyły nowy rozdział w tej sprawie: kabaret. Dzielna przedstawicielka prokuratury Barbara Kijanko nie dotarła do Sejmu, bo biedna się rozchorowała. Ciekawe czy osoba wezwana przez Komisję Senacką USA może nie przyjść, bo np. ma lekki stan podgorączkowy, albo boli ją ząb? Czy taka „choroba” ma wyższy priorytet od losu tysięcy pokrzywdzonych przez AG klientów? Kolejni prokuratorzy okazali się formalnie mniej chorzy, bo przyszli do Sejmu, ale biedacy nic nie pamiętają. Mimo tego, że afera AG to jedna z najpoważniejszych w ich karierze – pozapominali. Mimo wyznaczonej daty przesłuchania przez Komisję, nie potrafili przejrzeć swoich notatek z tamtych czasów, aby wykazać się lepszą pamięcią. Cóż: „chłopaki zarobione są”.

Występ prokuratorów przez Komisją Sejmu RP (w więc formalnie reprezentanta Narodu) oraz ich postępowanie w samej sprawie Amber Gold wydaje się być skutkiem jednego z następujących grzechów:

  • Tchórzostwo: bo najwyraźniej obawiano się, że to afera niewygodna dla ówczesnej władzy, stąd lepiej siedzieć cicho i sabotować śledztwo.
  • Lenistwo: skoro awanse nie są przesadnie związane ze skutecznością, lecz z wydeptanymi ścieżkami wsparcia lub więzami rodzinnymi, nie ma sensu się przepracowywać.
  • Głupota: przychodzące dokumenty z KNF o podejrzeniu wielkiego przekrętu finansowego uderzającego w tysiące ludzi okazały się zbyt trudne to przeczytania ze zrozumieniem.

Sędzia Marek Górny potrafił orzec karę. Sąd w sprawie Amber Gold nadal nie potrafi skazać Marcina P. Jeden surowy sędzia kontra sądowy Gang Olsena?

PIS dyscyplinuje prokuraturę, może i słusznie. Rzecz jednak w tym, że nie tylko kij, lecz także marchewka służy do jak to mówią Amerykanie: „drive proper behaviour„. Gdyby każdy pracownik prokuratury wiedział, że dopadnięcie takiej sprawy jak afera Amber Gold i zbudowanie profesjonalnego aktu oskarżenia to niemal gwarancja kariery, prokuratorzy pracowaliby po nocach aby doprowadzić do skazania. Gdyby oczywistą praktyką było, że ważna wygrana w dużej sprawie to brama do kariery, niezależnie od tego kto rządzi, nastąpiłoby naturalne uzdrowienie instytucji. Jeśli stanie się tak, iż prokurator Kowalski będzie miał pełne prawo sądzić, że dziś oskarżenie za np. wyłudzenia: polityka PO, polityka PIS lub biskupa, stanowią równie skuteczne drogi do awansu, pojawi się szansa zbudowania w 3RP państwa prawa.

Cóż, pomarzyć zawsze warto …

MaSZ • naszeblogi.pl
fot. facebook

Comments Off on ■■ Spalona kukła Żyda kontra afera Amber Gold