■■ Anna Kołakowska: Radni PO chcą obalić kandydaturę Pileckiego na patrona placu przed Muzeum II Wojny Światowej

Posted in ■ aktualności, ■ historia, ■ odkłamujemy HISTORIĘ by Maciejewski Kazimierz on 1 Grudzień 2016

Wolą Bartoszewskiego

wPolityce.pl: Walczy Pani o to, by plac przed Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku nosił imię rtm. Witolda Pileckiego. Radni z Platformy Obywatelskiej chcą jednak przegłosować kandydaturę Władysława Bartoszewskiego…

Anna Kołakowska: Rotmistrz Witold Pilecki, można powiedzieć, najpiękniej i najbardziej chwalebnie wpisuje się w historię II wojny światowej. Nie było nikogo, kto w tak wspaniały sposób pokazałby czym jest miłość do ojczyzny, do drugiego człowieka oraz czym jest bohaterstwo nie znające żadnych granic. Bo Pilecki decydując się, żeby pójść do Auschwitz, przekroczył granicę śmierci i był w każdej chwili gotów oddać życie. Zadaję sobie pytanie, jak to możliwe, by człowiek, który znany jest na całym świecie i zaliczany jest do grona najważniejszych ludzi ruchu oporu, miałby nie zostać patronem placu przed Muzeum II Wojny Światowej?

Stąd pojawił się pomysł projektu uchwały, który miałby to usankcjonować?

Tak. Napisałam go i złożyłam dziś o godz. 11.00 w Radzie Miasta. Myślałam, że radni Platformy powiedzą: „To jest patron na miarę tego miejsca”, że sprawa będzie prosta i oczywista. Do głowy mi nawet nie przyszło, że Platforma Obywatelska będzie chciała tutaj prowadzić jakakolwiek dyskusje i przeciwstawiać Pileckiego Bartoszewskiemu, a tak się dzisiaj właśnie stało. Rano w Radiu Gdańsk przewodnicząca klubu PO Aleksandra Dulkiewicz powiedziała, że Bartoszewski prezentuje ten typ patriotyzmu, który pozwolił na pojednanie polsko-niemieckie. I przeciwstawiła go bohaterstwu rotmistrza Pileckiego, człowieka którego patriotyzm można powiedzieć wypełnił się absolutnie w przysiędze, że „będą wierni ojczyźnie aż po ofiarę życia”. On ją zrealizował, czego nie można powiedzieć o Bartoszewskim.

Dlaczego Platforma woli Bartoszewskiego?

Uważają, że patriotyzm Bartoszewskiego jest lepszy. Tylko, że w tym kontekście trzeba przypomnieć, że kiedy Bartoszewski zasiadał w kapitule Orła Białego, to zablokowała ona przyznanie pośmiertnie tych wysokich odznaczeń bohaterom Polskiego Państwa Podziemnego: generałowi Emilowi Augustowi Fieldorfowi „Nilowi” i właśnie rotmistrzowi Witoldowi Pileckiemu. Natomiast sam Bartoszewski nie miał obiekcji, by przyjąć od Deutscher Bundenstag złotego medalu polakożercy niemieckiego, kanclerza Republiki Weimarskiej Gustawa Stresemanna. Bartoszewski nigdy nie powiedział, że zrobił źle. Stąd wydaje mi się, że ten typ patriotyzmu, o którym mówi pani Dulkiewicz absolutnie nie wytrzymuje konkurencji z tym, co jest prawdziwym patriotyzmem, czyli miłością do ojczyzny.

Skąd ta niechęć radnych PO do rtm. Witolda Pileckiego?

Zawsze w takich sytuacjach przypominają mi się słowa z filmu Ryszarda Bugajskiego o „Nilu”, gdzie ubek krzyczy, że im większy bohater, tym mniej Polska Ludowa go potrzebuje. Wielokrotnie Platforma występowała przeciwko Pileckiemu. Przypomnijmy, że w 2010 roku w Parlamencie Europejskim rtm. Pilecki miał być patronem Europejskiego Dnia Bohaterów Walki z Totalitaryzmem. I wtedy właśnie głosami eurodeputowanych Platformy Obywatelskiej ten pomysł został odrzucony. Nawet, gdy były uroczystości w Auschwitz nie zaproszono na nie rodziny Pileckiego, co było nieprawdopodobnym skandalem. Wówczas nawet Komorowski nie wymienił nazwiska rotmistrza podczas tych uroczystości. Oni mają bowiem w sobie chroniczną nienawiść do prawdziwych bohaterów. Poza tym zastanawiam się, czy nie chodzi im o celowe upamiętnienie Bartoszewskiego, który szedł z Niemcami na dalekie kompromisy. Bo prezydent Adamowicz od dłuższego czasu ma tendencję do upamiętniania niemieckości Gdańska.

W jaki sposób?

Niedawno przecież zostało w Gdańsku odsłonięte rondo graniczne, które upamiętnia granicę między Wolnym Miastem Gdańsk a II Rzeczpospolitą. A co my tu mamy upamiętniać? Czasy, w których miastem rządziło NSDAP i mordowani byli Polacy? Poza tym musi minąć 5 lat od śmierci człowieka, zanim może on zostać patronem jakiejś ulicy czy placu. Ale w Gdańsku jest taka sytuacja, że Adamowicz już po raz któryś zastosował tutaj możliwość wyjątku, skracając ten okres. Dotyczy to jednak tylko osób, które za życia spektakularnie popierały Platformą Obywatelską.

Kiedy głosowanie nad Pani projektem?

Być może odbędzie się ono na sesji 19 grudnia, ale możliwe również, że dopiero w styczniu, bo projekt musi pójść jeszcze do prac w komisji kultury. Podział wśród radnych jest takich, że z PiS jest nas 12 osób, a z PO aż 22 radnych. Jeszcze nigdy nie zdarzyło się, by w tak kluczowych dla miasta sprawach Platforma nie głosowała jak beton. Tu może niestety być podobnie, mimo iż są tacy radni PO, którzy w kuluarach podchodzą do mnie i mówią, że zgadzają się ze mną. Liczę więc na to, że znajdą się tacy, którzy powiedzą „nie” Adamowiczowi i zagłosują jak im sumienie podpowiada. Przecież wiedzą jakie rotmistrz Pilecki ma poparcie wśród młodzieży, jak jest szanowany i jak pięknie celebrowane jest jego bohaterstwo. Skandalem byłoby postawienie za wzór i patrona placu człowieka, który w jednym z wywiadów powiedział, że w czasie wojny bał się bardziej Polaków niż Niemców.

Piotr Czartoryski-Sziler • wpolityce.pl
fot. premier.gov.pl

Comments Off on ■■ Anna Kołakowska: Radni PO chcą obalić kandydaturę Pileckiego na patrona placu przed Muzeum II Wojny Światowej