■■ Karykatury czy polityczne kreatury?

Posted in ■ aktualności, ■ odkłamujemy HISTORIĘ, ■ różne by Maciejewski Kazimierz on 26 Styczeń 2017

Nierozwiązywalny konflikt. Boli przy tym bezradność Sejmu i rządu, gdy tak ewidentnie łamane jest prawo

Ślubuję uroczyście jako poseł na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej rzetelnie i sumiennie wykonywać obowiązki wobec Narodu, strzec suwerenności Ojczyzny i dobra obywateli, przestrzegać porządku prawnego RP… Przed przystąpieniem do wykonywania mandatu każdy z posłów składał powyższe ślubowanie. Mógł jeszcze dodać na koniec słowa: Tak mi dopomóż Bóg…

I co? Nico!

Karykatury posłów wciąż blokują bezprawnie Sejm. Nie ma dla nich znaczenia przysięga ani kodeks etyczny czy zasady dobrego wychowania. Ot, pogrobowcy sowieckiej „etyki”. Za każdym razem, gdy się już wydaje, że przekroczyli wszelkie granice politycznej awantury, udowadniają, że wciąż można upaść niżej. Posłowie PO Nitras i Biernacki (b. minister sprawiedliwości!, który wziął z poselskiej ławy materiały wiceministra obrony narodowej Kownackiego i pokazywał je kolegom), przeszukujący rzeczy posłów i posłanek PiS-u niczym zwyczajne opryszki, to obrazki nie z tego świata, dno dna. Od spodu puka niejaki Wilczyński, ponoć też poseł, przeglądający bez cienia wstydu prywatne notatki Jarosława Kaczyńskiego.

Cała Polska to widziała. Tych parlamentarzystów niegodnych miana posłów RP powinno się otoczyć infamią i nie podawać im ręki. Tłumaczą się na poziomie dziecka przyłapanego na gorącym uczynku. Nitras chciał tylko podnieść książki i zabawić się w dziennikarza, Biernacki zaniemówił ze wstydu, a na Wilczyńskiego trzeba uważać w każdej publicznej przestrzeni, bo – jak pokrętnie wyjaśniał – tam przecież można zaglądać do rzeczy prywatnych innych osób (sic!). Uważaj więc na Wilczyńskiego, kolego! Słuchając tak prostackich wyjaśnień, człowiek wstydzi się za sprawców. Mając przed sobą takich,,reprezentantów” narodu, można tylko włosy rwać z rozpaczy, jak to określiła jedna z moich koleżanek, pewna znana skrzypaczka. Doktor Kopacz, mówiąca po tych wstydliwych wydarzeniach, że,,oni” są,,moralną opozycją” to już zdecydowanie za dużo bolesnych policzków na raz. Dostaliśmy też po buzi od Kidawy-Błońskiej, tłumaczącej, że Nitras poprawiał książki i ona to rozumie, bo u niej w domu też się książki szanuje. Na tym nie koniec damskiego boksu ze strony onych.

Posłanka Mucha też uderzyła poniżej pasa. I nie chodzi mi o to żałosne kwilenie w Sejmie, bo to jej osobista kompromitacja, wystarczającą karą jest to, że wszyscy się z niej śmieją. Jako posłankę degraduje ją jej rozradowana twarz, gdy stała tuż obok Komorowskiego, a ten obrażał prof. Pawłowicz, mówiąc niegodne słowa o tym, jakiej to satysfakcji doznawał, gdy lżono p. profesor pod Sejmem. Tacy są ludzie ferajny. Takie są ich damy. Ich kompromitujące zachowania to nie tylko wstyd dla Sejmu RP, ale też dla wszystkich Polaków, bo to my ich wybraliśmy. A to powinno boleć tych, którzy na onych głosowali. Pomijając oczywiście aktora Olbrychskiego i jemu podobnych, bo aktor,,Klanu” jest akurat dumny z ferajny, o czym mówił ostatnio publicznie, prezentując przy tym podobne maniery. Słowem, tragedia antyczna pomieszana z komedią.

Nierozwiązywalny konflikt. Boli przy tym bezradność Sejmu i rządu, gdy tak ewidentnie łamane jest prawo (patrz: ustawa o obowiązkach posła), brukane są dobre obyczaje i narażane jest bezpieczeństwo Polaków w sytuacji, gdy totalna opozycja otwarcie dąży do ulicznej krwawej konfrontacji. Bezradność obozu rządowego w tej sytuacji nie wytrzymuje krytyki. Rozumiem zewnętrzne uwarunkowania i lęk obozu władzy przed masowym atakiem tzw. europejskiej (czytaj: lewackiej) opinii publicznej, która tylko czeka na okazję, by dokonać linczu na polskim rządzie, niemniej to obecna władza jest odpowiedzialna za egzekwowanie prawa, więc jej bezsilne powtarzanie, że to posłowie totalnej opozycji łamią prawo, blokując Sejm, robi na mnie nie najlepsze wrażenie. Liczenie na opamiętanie onych mija się ze zdrowym rozsądkiem, ich nie interesuje żadne porozumienie. Przeciwnie. Gdy zniknie pretekst dotyczący uchwalenia (bądź nieuchwalenia budżetu), znajdą sto nowych powodów do awantur.

Czy mamy czekać, aż poleje się krew? Pokażmy siłę obozu patriotycznego na styczniowej pokojowej demonstracji w Warszawie. Też się na nią wybieram, mimo żem jeszcze słaby. By się wzmocnić, powtarzam sobie słowa Dmowskiego z motta w Zapiskach! To działa… Wytoczmy je przeciwko onym!

Andrzej Leja • warszawskagazeta.pl
fot. sejm.gov

Advertisements

Comments Off on ■■ Karykatury czy polityczne kreatury?