■■ Andrzej Rozpłochowski: Politycy dobrej zmiany, dlaczego i wam jesteśmy tak obojętni? ■■

Posted in ■ aktualności, ■ historia, ■ listy, ■ odkłamujemy HISTORIĘ by Maciejewski Kazimierz on 5 lutego 2017

Dość owijania spraw w bawełnę i czekania na święty nigdy.

Rozplochowski Krakowski Klub Wtorkowy

Rozumieliśmy, że było inaczej za najczęściej złodziejskich i antynarodowych rządów dzisiejszej tzw. totalnej opozycji, ale wy też macie nas gdzieś? Czy jest tak z powodu kompleksu, że wszystko co i wy macie, nam zawdzięczacie? Swoje dzisiejsze kariery i stołki, posady państwowe i inne, świetne apanaże i dostatnie życie was i waszych rodzin. Wszystko to zawdzięczacie uczciwym weteranom pierwszej „Solidarności” i pozostałej antykomunistycznej opozycji lat 80. ubiegłego wieku. Kiedy my i nasze rodziny w nierównej walce z komunistyczną dyktaturą byliśmy przez nią opluwani i bezwględnie prześladowani, was w większości między nami nie było! Byliście dopiero w planach swoich rodziców, albo dzieciakami. My traciliśmy swoje dobre imię, możliwości normalnej drogi życia i pracy, byliśmy dręczeni w więzieniach, bici, ranieni i czasem zabijani, a większości tych z was, którzy byli naszymi rówieśnikami, wśród nas też nie było. A ci co byli, to były naprawdę jednostki. Kto z was w czczej gadaninie uważa inaczej, proszę – karty na stół. Czas pustych słów się skończył. Ilu z was ma dzisiaj na piersi Krzyż Wolności i Solidarności oraz status działacza opozycji antykomunistycznej i/lub osoby represjonowanej z powodów politycznych? Ci, którzy mają, pokażcie to w telewizji.

Natomiast olbrzymia większość z nas z takimi krzyżami i statusami cierpi jednocześnie niezawinioną nędzę i mieszka czasem w domach opieki społecznej oraz przytułkach. Wszyscy najczęściej mamy bardzo zaniżone emerytury lub renty. Wielu z nas przedwcześnie i bardziej niż inni, bo w wyniku doznanych prześladowań – również od lat ciężko choruje. A część już umarła i stale umierają następni, ze łzą w poczuciu gorzkiej prawdy bycia zapomnianym i pozostawionym samemu sobie przez podobno Wolną Polskę. Aż trudno wierzyć, że to taka już jest Polska, bo nasi dziadowie i ojcowie znali inną Wolną Polskę. Tę, która po odrodzeniu się z rozbiorów po 123 latach i mimo straszliwej wojny z bolszewikami, potrzebowała tylko jednego roku, aby swoich bohaterów o swoją wolność otoczyć ze wszech miar godną opieką państwową. A co wy oferujecie dzisiaj bohaterom walki o zrzucenie komunistycznej niewoli? Trochę odznaczeń, akademie, poklepywanie po plecach i pozowanie do wspólnych z nami zdjęć? To wszystko jest bardzo miłe, ale w odmienności od was – ciężkiego losu i naszej biedy nie poprawi. Nie dla orderów walczyliśmy z komunistami, ale o wolną i niepodległą Ojczyznę. Tylko, że póki co, ta Ojczyzna nie o nasze, ale o wasze dobro bardziej zabiega.

Robicie wiele dobrych i potrzebnych zmian, którym zawsze deklarujemy nasze poparcie. Ale dlaczego i wam jesteśmy tak obojętni? Wbrew obietnicom, nie podejmiecie się potrzebnej nowelizacji dotyczącej nas ustawy również przez co najmniej pierwsze tegoroczne półrocze. Zaczynacie już mówić jak kiedyś Platforma, że – nie wiadomo, czy budżet państwa udźwignie przyznanie kilku tysiącom weteranów opozycji za ich walkę 400 zł. miesięcznego świadczenia… Jak tak można! Czy wiecie, że wielu z nas nawet jeżeli dostanie te 400 zł., to i tak będzie miało dochód poniżej 2 tys. zł. na miesiąc? A taki dochód 2 tysiące miesięcznie zapewniacie w dalszym ciągu nie kilku, a kilkudziesięciu tysiącom esbeków, wyrodnym katom naszego narodu, którzy krzyczą, że wyrządza to im rzekomo krzywdę. A kto wreszcie zadba po 27 latach o naprawienie rzeczywistej krzywdy najlepszym córkom i synom Ojczyzny w Wolnej Polsce? Czy wy wszyscy tam, na szczytach władzy, wstydu nie macie i nie boicie się Boga?

Andrzej Rozpłochowski
Katowice, 04.02.2017

Reklamy

Możliwość komentowania ■■ Andrzej Rozpłochowski: Politycy dobrej zmiany, dlaczego i wam jesteśmy tak obojętni? ■■ została wyłączona