■■ Wszyscy stracimy na CETA ■

Posted in ■ aktualności, ■ odkłamujemy HISTORIĘ, ■ różne by Maciejewski Kazimierz on 17 lutego 2017

Z Adamem Andruszkiewiczem, prezesem Stowarzyszenia Endecja, posłem Ruchu Kukiz’15, członkiem Eurorealistycznego Zespołu Parlamentarnego, rozmawia Rafał Stefaniuk

Europarlament zapalił zielone światło dla umowy CETA. Ratyfikację poparło 408 z prawie 700 europosłów.

– W ocenie wielu osób, w tym także mojej, zawarcie umowy o wolnym handlu z Kanadą przyniesie nam więcej strat niż zysków. CETA jest dla nas wyjątkowo szkodliwa, bo faworyzuje wielkie koncerny, z którymi nasi producenci nie są w stanie konkurować. Liczyłem więc, że eurodeputowani wnikliwie przyjrzą się sprawie, staną po stronie zwykłych ludzi i odrzucą CETA.

Tak się jednak nie stało, mimo że w całej Unii odbywały się protesty przeciwko CETA. Głos zwykłych obywateli ma znaczenie dla elit w Brukseli?

– Najwyraźniej nie ma. To jest szczególnie smutne, gdyż Unia Europejska promuje się na organizację będącą ostoją demokracji i praw człowieka. Powtarza się wzniosłe hasła o braterstwie czy szacunku do obywateli. Tymczasem w sprawie CETA głos zwykłych ludzi nie miał żadnego znaczenia. Po raz kolejny miliony Europejczyków, w tym również Polacy, mogą się czuć oszukanymi. Dlatego jako Stowarzyszenie Endecja i Ruch Kukiz’15 domagamy się zwrócenia obywatelom możliwości decydowania o ich przyszłości.

CETA ma być jeszcze ratyfikowana przez parlamenty krajowe. Gra przechodzi m.in. na polskie boisko. Jest szansa na jej powstrzymanie?

– Mam taką nadzieję. Z pewnością Ruch Kukiz’15 będzie przeciwny jej ratyfikacji i dołożymy wszelkich starań, żeby tak było. Tutaj kluczową rolę odegra głos posłów Prawa i Sprawiedliwości, dlatego też chcę na łamach portalu naszdziennik.pl zaapelować do parlamentarzystów partii rządzącej o postawienie tamy CETA. Jest jeszcze czas, aby zachować się tak, jak należy.

Kukiz’15 jest jedyną realną siłą polityczną, która opowiada się przeciwko CETA. Dlaczego nikt w parlamencie nie podziela Waszych obaw?

– Nie chcę wchodzić w buty członków innych ugrupowań parlamentarnych i wypowiadać się za nich. Proszę ich pytać, dlaczego zamykają oczy na fakty. Ze swojej strony uważam, że nasze obawy są jak najbardziej uzasadnione. Zwłaszcza że znamy skutki umowy NAFTA między Kanadą, Stanami Zjednoczonymi i Meksykiem, która praktycznie zniszczyła rolnictwo w tym ostatnim kraju. Nie powinno się więc lekceważyć możliwych konsekwencji. Niestety zdecydowana większość polskich parlamentarzystów zdaje się być głucha na te argumenty. Ale oddając cesarzowi, co cesarskie, muszę stwierdzić, że coraz więcej posłów Prawa i Sprawiedliwości w kuluarach przyznaje, że są przeciwni tej umowie.

A może warto spojrzeć na CETA z optymizmem. Dlaczego to nasi rolnicy nie mieliby stać się głównymi beneficjentami jej podpisania?

– Na tym etapie technologicznym nasze rolnictwo nie jest w stanie konkurować z wielkoformatowym rolnictwem kanadyjskim, które przypomina wielkie fabryki. Kanadyjczyków stać na produkowanie dużej ilości tanich produktów. Co trzeba podkreślić: one są tanie, ale bardzo niskiej jakości. Nasi rolnicy wytwarzają produkty o wysokiej jakości. Często w sposób tradycyjny. To wpływa na to, że muszą być droższe. Część rolników już i tak musi sprzedawać swoje produkty po mocno zaniżonych cenach i balansuje na progu opłacalności. Nie mają więc szans konkurować z tanią kanadyjską żywnością. CETA wciąga Polskę w grę, która już na starcie jest przegrana przez naszych rolników. A jeżeli nasze rolnictwo padnie, to wszyscy to boleśnie odczujemy.

Dziękuję za rozmowę.

Rafał Stefaniuk • naszdziennik.pl
fot. Mateusz Marek / Nasz Dziennik

Advertisements

Możliwość komentowania ■■ Wszyscy stracimy na CETA ■ została wyłączona