■■ Ustawa dekomunizacyjna działa już pół roku, a „czerwoni” patroni ulic nadal straszą i gorszą ■

Posted in ■ aktualności, ■ historia, ■ odkłamujemy HISTORIĘ by Maciejewski Kazimierz on 11 marca 2017

Choć minęło już pół roku od dnia wejścia w życie tzw. ustawy dekomunizacyjnej, wiele samorządów w całej Polsce nie zrealizowało jeszcze jej zaleceń. Dlatego nadal są tam nazwy ulic rodem z PRL.

Ustawa przewiduje, że jeżeli samorządy do 2 września nie pozbędą się z przestrzeni publicznej nazw propagujących ustrój totalitarny w porozumieniu IPN, zrobią to wojewodowie. Ciągle sprawą otwartą pozostaje jednak obecność w Polsce pomników „wdzięczności Armii Czerwonej”, których w okresie komunizmu wzniesiono około 500, oraz miejsc pamięci poświęconych utrwalaczom władzy ludowej.

Na mocy ustawy dekomunizacyjnej samorządy w Polsce muszą zmienić nazwy budowli, obiektów i urządzeń użyteczności publicznej, w tym dróg, ulic, mostów i placów propagujących komunizm lub inny ustrój totalitarny. Zgodnie z ustawą, jeśli dany samorząd do 2 września 2017 roku tego nie zrobi, wojewoda, po zasięgnięciu opinii Instytutu Pamięci Narodowej, wyda w terminie trzech miesięcy zarządzenie zastępcze, którym dopełni wymogom ustawy. W myśl nowego prawa samorządy nie mogą też obecnie upamiętniać osób, organizacji, wydarzeń lub dat symbolizujących komunizm lub inny ustrój totalitarny, ani w inny sposób takiego ustroju propagować. Przed wejściem w życie ustawy, we wrześniu ubiegłego roku, w Polsce było około 1,5 tys. nazw miejsc, które upamiętniały system komunistyczny. Ile jest ich obecnie, nie wiadomo.

Jak różne jest podejście samorządów do realizacji ustawy dekomunizacyjnej doskonale widać na przykładzie województwa podlaskiego. Władze jego stolicy postanowiły nie czekać na to, aż dekomunizacji dokona za nie wojewoda. Wówczas mieszkańcy nie mają żadnego wpływu na to, jakie nowe nazwy otrzymają ulice. W Białymstoku władze samorządowe już jesienią zeszłego roku zapytały mieszkańców o nowych patronów 10 dekomunizowanych ulic. Należy przypomnieć, że od roku 1989 do dnia uchwalenia przez Sejm ustawy dekomunizacyjnej, Białystok zdążył zmienić komunistyczne nazwy 27 ulic. Natomiast odkomunizowanych jesienią 2016 roku 10 ulic ma już nowych patronów – tak godnych jak m.in. św. Jerzy, Feliks Selmanowicz ps. „Zagończyk”, ks. Jan Twardowski czy Jacek Malczewski.

Natomiast z podporządkowaniem się wymogom ustawy dekomunizacyjnej mają problemy takie podlaskie samorządy jak m.in. Hajnówka, Narewka, czy Białowieża. Samorządy te, jak na razie, nie kwapią się żeby z przestrzeni publicznej usunąć imiona komunistów.

W niewielkim mieście Hajnówka, głośnym ostatnio za sprawą odmowy udzielenia przez jego władze pozwolenia na przeprowadzenie tu Marszu Żołnierzy Wyklętych, takich ulic jest aż 9: mającej na sumieniu wiele zbrodni Armii Ludowej, Pawła Findera czyli I sekretarza Komitetu Centralnego Polskiej Partii Robotniczej, polskiej działaczki komunistycznej Małgorzaty Fornalskiej, działaczy komunistycznych: Władysława Hibnera, Henryka Rutkowskiego oraz Władysława Kniewskiego, białoruskiego literata i członka władz komunistycznej BSRR Jakuba Kołasa, Janka Krasickiego czyli komunisty zamordowanego przez partyjnych kolegów oraz Janka Kupała czyli literata białoruskiego i członka władz komunistycznych BSRR.

Nie widać również, aby samorządy innych miejscowości położonych w południowej części woj. podlaskiego, miały zamiar zmieniać nazwy ulic, placów czy skwerów, którym nadal patronują twórcy zbrodniczego systemu komunistycznego, przez dziesiątki lat zniewalającego Polskę. Jedną z głównych ulic pięknej Białowieży, którą spacerują turyści nosi imię Olgi Gabiec, działaczki Komunistycznej Partii Zachodniej Białorusi, dążącej do przyłączenia m.in. Białowieży do ZSSR. Inna ulica nosi nazwę Aleksandra Waszkiewicza, pułkownika Armii Czerwonej. Podobnie w Narewce, imię Aleksandra Wołkowyckiego – agenta NKWD i UB, nadal nosi jedna z ulic.

Ustawa dekomunizacyjna nie wymaga od mieszkańców zmiany dokumentów. Zgodnie z prawem, starych dokumentów będzie można używać tak długo, aż stracą ważność, przy czym wymiana dowodów osobistych jest bezpłatna. Ewentualne koszty poniosą głównie firmy (wymiany wizytówek, pieczątek, tablic reklamowych). Zgodnie z prawem pisma oraz postępowania sądowe i administracyjne w sprawach dotyczących zmiany nazwy, dokonanej na mocy ustawy, w księgach wieczystych, rejestrach, ewidencjach i dokumentach urzędowych będą wolne od opłat. Ustawa dekomunizacyjna obowiązuje, więc czy to za sprawą samorządów, czy wojewodów, jeszcze w tym roku polskie ulice, place i inne obiekty zostaną oczyszczone z pamiątek komunizmu.

Nadal pozostają jednak pomniki „wdzięczności Armii Czerwonej”, których w okresie komunizmu wzniesiono w całej Polsce około 500 oraz równie pokaźna, choć dokładnie nie znana, liczba miejsc pamięci utrwalaczy władzy ludowej, czyli funkcjonariuszy UB, KBW czy MO. Te pomniki mają prawo usunąć ze swojego terenu samorządy. IPN apeluje do nich o podjęcie działań, jednak dla niektórych te apele są jak „głos wołającego na puszczy”.

Adam Białous • pch24.pl
fot. IPN

Reklamy

Możliwość komentowania ■■ Ustawa dekomunizacyjna działa już pół roku, a „czerwoni” patroni ulic nadal straszą i gorszą ■ została wyłączona