■■ Moja prosta rada dla PiS-u – róbcie tak dalej, to skończycie na pierwszej kadencji, jeśli dotrwacie… ■

Posted in ■ aktualności, ■ odkłamujemy HISTORIĘ, ■ różne by Maciejewski Kazimierz on 3 kwietnia 2017

Jest dobrze. Niby PiS traci w sondażach, ale wciąż prowadzi, czyli dobrze jest. Tak dobrze mu jest, temu PiS-u, że dobrze aż mu tak. Wprawdzie pani premier ma dostrzega, że nie wszyscy ministrowie robią dobrze temu PiS-u, jednak jak przychodzi co do czego, którzy to, Beata Szydło nabiera wody w usta.

Półgębkiem napomyka też coś sam pan prezes, nawet jedno nazwisko wymienił, że jakiś indywidualista ten wymieniony, ale nie aż tak, żeby go w ogóle wymienić, i w ocenie Jarosława Kaczyńskiego też w sumie jest dobrze… Otóż nie jest.

To prawda, że nie popełnia błędów tylko ten, kto nie robi nic. Po wyczekiwanej przez większość wyborców (i niech nikt w tym miejscy nie paple, że to żadna większość, że tylko część Polaków głosowała na PiS, bo na tym akurat demokracja polega, że gdy większość kogoś wybierze, pozostali to akceptują przynajmniej do następnych wyborów), więc – po wyczekiwanej przez większość wyborców zmianie władzy PiS przystąpił energicznie do działa. Tak energicznie, że poprzednia spółka z ograniczoną odpowiedzialnością PO-PSL nie dokonała przez osiem lat tego, co większość parlamentarna i rząd PiS tylko w pierwszym półroczu.

Od tego jednak nie da się odrywać kuponów przez całą kadencję. Tym bardziej, gdy rzeczywiste dokonania toną w cieniu błędów pompowanych do gigantycznych rozmiarów przez tzw. totalną opozycję. Dodam, głupich błędów, które były do uniknięcia, a które w efekcie końcowym obciążają wizerunek całej partii i całego rządu.

Nie zamierzam wymieniać wszystkich „potknięć”, czy to w MSZ, czy w MSW, czy w resorcie zdrowia, i innych, a było tego sporo, od głupich wypowiedzi, nieprzemyślanych zapowiedzi, po niedopracowane inicjatywy i niekiedy wręcz przejawy arogancji, dzięki którym opozycja, nie mająca nic sensownego do zaproponowania, a nastawiona wyłącznie na destrukcję, może wyciągać ludzi na ulice i wprzęgać w nasze sprawy zagranicę. Na tym właśnie bazuje, można rzec, zaistniały spadek notowań PiS zawdzięcza przede wszystkim sobie. Pisałem ze sto razy i powtórzę sto pierwszy: nie wiem kto odpowiada w PiS-ie za public relations, czy i jaki ma wpływ, bo może ostrzega, może mówi, tylko nie jest słuchany… – nie wiem.

Większość „zadym”, czy to w mediach, czy na ulicach była do uniknięcia, a czasu się już nie cofnie. PiS samo sobie podstawia nogę. Ma przy tym sporo szczęścia, że i po stronie opozycji brylowały takie postaci, które same ją ośmieszają, lub tak skompromitowane, że najbardziej zakodowani na przeszłość odwracali się do nich plecami. Gdyby nie oni, wynik sondaży…, mniejsza z tym, w każdym razie PiS mogłoby wysłać bukiety z podziękowaniami dla niektórych rozśpiewanych i rozgadanych posłanek i posłów z PO, dla szefa partii z nazwy Nowoczesnej i jej inteligentnych inaczej członkiń, o odrażającym przywódcy KOD-u nie wspominając. Ale i na tym nie da się długo jechać, opozycja PO (nomen omen) przetasowaniach zwiera szeregi, acz powoli i nieudolnie, to jednak oczyszcza się i przegrupowuje, niezmienna pozostaje tylko jej taktyka.

PiS to po prostu „gó…o”, jak stwierdził na użytek telewizji austriackiej ORF nadredaktor „Gazety Wyborczej” Adam Michnik, co całkowicie wyczerpuje znamiona opozycyjnej taktyki, realizowanej na ulicy i poprzez przychylnych jej pomocników z zagranicy. I obywatele w kraju, i cudzoziemcy, ci mniej i bardziej wpływowi mają mieć zakodowane w głowach, że PiS „czego się nie dotknie, to zamienia w gówno”. Więc opozycja koduje, a to na wiecu w kraju, to znów w Brukseli, to w różnojęzycznych mediach… Ofensywa trwa.

Jeśli ktoś w PiS-ie sądził, że nie ma z kim przegrać, to już przegrał. PiS, któremu sekunduję, ma z czym i z kim walczyć, opór materii z minionego ćwierćwiecza, determinacja beneficjentów i udziałowców starych układów z kraju i zaghranicy są i będą wielkie. Można nawet spodziewać się ich nasilenia przed wyborami samorządowymi. Dzieło naprawy kraju zostało dopiero rozpoczęte. Drugi raz takiej szansy PiS mieć już nie będzie. Aby nie stracić społecznego mandatu z wczoraj, PiS potrzebuje dziś zdecydowanej korekty, tak – nazywając rzecz po imieniu – restrukturyzacji rządu, zdyscyplinowania niektórych „indywidualistów” oraz wyważonych i drobiazgowo przemyślanych działań.

Również, a może zwłaszcza po to, by wykazać wyborcom: tym różnimy się od naszych poprzedników, że nie ma u nas świętych krów, nie jesteśmy towarzystwem wzajemnej adoracji ludzi przyspawanych do stołków, ani miernych ale wiernych, potrafimy dokonać krytycznej samooceny i wyciągać wnioski.

Potknięcia, rzecz jasna, zdarzają się każdemu. Gorzej, gdy układają się w pasmo, po którym potykający już się nie podniesie. Radość, że PiS traci w sondażach, ale wciąż prowadzi, ma krótkie nogi. Stąd moja prosta aż do bólu, życzliwa, acz kąśliwa rada dla PiS-u: róbcie tak dalej, to skończycie na pierwszej kadencji, jeśli dotrwacie. Czas na przemyślenia i wnioski ucieka…

Piotr Cywiński • wpolityce.pl
fot. Fratria

Advertisements

Możliwość komentowania ■■ Moja prosta rada dla PiS-u – róbcie tak dalej, to skończycie na pierwszej kadencji, jeśli dotrwacie… ■ została wyłączona