■■ Przynajmniej pół tysiąca Polaków donosiło niemieckiej komunistycznej bezpiece ■■

Posted in ■ aktualności, ■ historia, ■ odkłamujemy HISTORIĘ by Maciejewski Kazimierz on 21 kwietnia 2017

Niemieckie haki!

Przynajmniej pół tysiąca Polaków donosiło niemieckiej komunistycznej bezpiece. Duża część z nich jest dziś politykami, dziennikarzami, biznesmenami, a nawet sędziami – pisze na łamach najnowsze Warszawskiej Gazety Jan Piński.

Od kilkunastu lat w Polsce zadaje się pytanie, kim jest agent Stasi (policja polityczna komunistycznych Niemiec) o pseudonimie „Oskar”. Wiadomo, że był Polakiem, działał w opozycji na Wybrzeżu. Szczegółowe dane są jednak utajnione. W plotkach o współpracy czołowych opozycjonistów z bezpieką wschodnich Niemiec (NRD) przewijają się nazwiska kilkunastu osób, które dziś są znanymi politykami (większość w opozycji), dziennikarzami, biznesmenami, a nawet czynnymi sędziami.

Część tych spraw była badana w latach 90. przez prokuratury (zarzut szpiegostwa), ale umorzono je bez występowania o pomoc prawną do Niemiec czy USA, które w 1990 r. przejęły dużą część archiwów Stasi w operacji o kryptonimie Rosenwood. Dane polskich współpracowników Stasi próbował przejąć nielegalnie od handlujących nimi otwarcie funkcjonariuszy Stasi polski wywiad. Ale według naszych informacji chodziło nie tylko o agentów niemieckich, ale również o wykaz osób, które – według Stasi – pracowały w Polsce na rzecz bezpieki Związku Sowieckiego.

Krzysztof Kozłowski, szef Ministerstwa Spraw Wewnętrznych nadzorujący służby cywilne (Urząd Ochrony Państwa, który powstał na miejsce Służby Bezpieczeństwa) zaakceptował w 1990 r. cenę kilkuset tysięcy dolarów za dane Polaków. Zostaliśmy jednak przelicytowani. Dane Polaków (a także Niemców) hurtowo kupił amerykański wywiad CIA.

O ile Niemcy otrzymali po długich negocjacjach zwrot plików w 2003 r., to Polska do tej pory – mimo że zarówno Niemcy, jak i USA są naszymi sojusznikami, nie dowiedziała się, kto w czasach komunistycznych pracował dla wschodnioniemieckiej bezpieki. Te aktywa stanowią dziś element szantażu i nacisku. Jak dużego, pokazuje przykład Angeli Merkel, która w 2008 r. (niedługo po zwycięstwie wyborczym Platformy Obywatelskiej poleciła szefowej archiwów Stasi Marianne Birthler zamknięcie „części polskiej”.

(…)

Więcej w najnowszym numerze tygodnika Warszawska Gazeta !

warszawskagazeta.pl
fot. Bundesarchiv, Bild 183-1989-1204-023 / Heinz Hirndorf / CC-BY-SA 3.0

Reklamy

Możliwość komentowania ■■ Przynajmniej pół tysiąca Polaków donosiło niemieckiej komunistycznej bezpiece ■■ została wyłączona