■■ Dlaczego ksiądz Kazimierz Sowa był bezkarny ■■

Posted in ■ aktualności, ■ historia, ■ odkłamujemy HISTORIĘ by Maciejewski Kazimierz on 14 czerwca 2017

Kilka dni temu, dziennikarze TVP Info ujawnili nagrania z rozmową księdza Kazimierza Sowy w nieistniejącej już warszawskiej restauracji „Sowa & Przyjaciele”.

Ksiądz Kazimierz Sowa razem z gen. Marianem Janickim, Pawłem Grasiem, Włodzimierzem Karpińskim, Jerzym Mazgajem, Rafałem Baniakiem jest okazał się skandalistą pełną gębą. Warto posłuchać hity o episkopacie, Kwaśniewskim, wrogach Tuska, Gazecie Polskiej, Monice Olejnik zwykłym Kowalskim z Lubelszczyzny oraz planach na emeryturę. Informacje wstrząsnęły polską opinią publiczną. Wielu zadawało sobie mnóstwo pytań, w tym to: Dlaczego ks. Kazimierz Sowa przez lata bezkarnie udzielał się w demoliberalnych mediach był członkiem rady nadzorczej spółki Krakchemia, a swoimi wypowiedziami kompromitował Kościół katolicki?

Ksiądz Sowa nie był jedynie „medialną wydmuszką”, jak sugeruje prawicowy portal wPolityce.pl. Sowa to „symbol a zarazem konsekwencja” działań najwyżej postawionych hierarchów kościelnych w Polsce. Jego bezkarność została niemalże kupiona „trzydziestoma srebrnikami”, za które zwierzchnik Sowy, łasy na pieniądze kard. Stanisław Dziwisz, jest gotowy zrobić wszystko. Sprzedał Ewangelię i dziedzictwo Jana Pawła II, u którego boku spędził kilkadziesiąt lat. Nie może zostać pominięty fakt, że miłość do pieniądza kardynałowi Dziwiszowi towarzyszyła od zawsze. Zwłaszcza wtedy, gdy za grube koperty skrywał przed papieżem kompromitujące Kościół skandale. Gdy prawdopodobnie zatajał skandal pedofilii Kościoła w Irlandii, Stanach Zjednoczonych oraz chuligański wybryk w gay clubie TW „Filozofa”. I nie jest żadnym wytłumaczeniem, że pieniądze, które kardynał zdobywał od księdza Sowy (każdy ksiądz jest zobowiązany płacić proporcjonalny do zarobków – mówiąc kościelnym żargonem – haracz, a zwłaszcza Sowa, który z organizacją finansów nie ma kłopotów), sprzedając honorowe tytuły kościelne oraz wbrew woli Jana Pawła II wydając jego osobiste notatki, po to by zbudować sanktuarium Jana Pawła II w Krakowie.

Równocześnie, wokół skandalu księdza Kazimierza Sowy zrodziło się inne pytanie: gdzie w tych okolicznościach są hierarchowie Kościoła, a zwłaszcza przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski, zakochany w żydach abp Stanisław Gądecki, zabiegający o unię katolików z protestantami prymas Polski abp Wojciech Polak czy ściśle powiązany z Rotary International nuncjusz apostolski abp Celestino Migliore. Gdzie byli gdy przez ostatnie kilkanaście lat Kazimierz Sowa kompromitował Kościół katolicki, na przykład sugerując na antenie telewizyjnej, że pod sercem matki znajduje się zwykły „embrion”?

Przecież wspomnieni hierarchowie, dwa dni po moim kazaniu, które w kwietniu 2016 roku wygłosiłem na rocznicy ONR, kazaniu opartym na Piśmie Świętym, a którego purpuraci nie zdążyli wysłuchać, reagowali niczym diabeł na święconą wodę. Czyżby wykonywali polecenia tych, którzy finansują kurialną wódkę, włoską kawę do ekspresu, luksusowe samochody, pracowników kurialnych i remonty pałaców biskupich? Gdzie w tej sytuacji był jezuita Grzegorz Kramer, który w obliczu mojego kazania szczekał jak niedojrzały kundel, a teraz podobnie jak hierarchowie, w przypadku księdza Sowy milczy, a nawet wspiera go na portalach społecznościowych?

Pomijając już kilkanaście lat działalności Kazimierza Sowy, gdzie są hierarchowie w obliczu upublicznionych skandalicznych taśm, z których wynika że Kościół katolicki jest dla Sowy jedynie organizacją biorącą udział w politycznej grze? Dlaczego milczą jak głazy? Czyżby w ten sposób przyznawali się do hodowania prze lata skarłowaciałego i wydającego cierpkie owoce drzewa jakim jest Kazimierz Sowa?

Czy to nie jest szokujące? Stan w jakim znalazły wyższe instytucje Kościoła katolickiego w Polsce jest opłakany. Jedynie milczenie i klepanie hierarchów po plecach będzie podtrzymaniem obecnego, schorzałego status quo, a w konsekwencji będzie niszczeniem Kościoła od środka. Dlatego, współpracując z Duchem Świętym, powiedzmy stanowcze NIE, układom a’la Sowa-Dziwisz i wołajmy: „Niech zstąpi Duch Twój i odnowi oblicze Kościoła tego Kościoła”.

Posłuchaj film. W ten sposób poznasz szczegółowy sprawy:


Jacek Międlar • wprawo.pl
Polak, katolik, narodowiec. Publicysta kierujący się w życiu dewizą ‚Deo et Patriae semper fidelis’.
Autor bloga: http://jacekmiedlar.pl.

fot. youtube

Reklamy

Możliwość komentowania ■■ Dlaczego ksiądz Kazimierz Sowa był bezkarny ■■ została wyłączona