■■ Lustracja duchownych – nadchodzi burza ■■

Posted in ■ aktualności, ■ historia, ■ odkłamujemy HISTORIĘ by Maciejewski Kazimierz on 18 Styczeń 2017

W poniedziałek 23 stycznia Instytut Pamięci Narodowej odtajni tzw. zbiór zastrzeżony (more…)

Comments Off on ■■ Lustracja duchownych – nadchodzi burza ■■

■■ “Tusk miał odegrać kluczową rolę w obalaniu rządu PiS” ■■

Posted in ■ aktualności, ■ historia, ■ odkłamujemy HISTORIĘ by Maciejewski Kazimierz on 18 Styczeń 2017

Niepokojące przecieki z Brukseli! (more…)

Comments Off on ■■ “Tusk miał odegrać kluczową rolę w obalaniu rządu PiS” ■■

■■ Pucz miał oddalić czarny dzień agentów służb PRL

Posted in ■ aktualności, ■ historia, ■ odkłamujemy HISTORIĘ by Maciejewski Kazimierz on 17 Styczeń 2017

Jak poinformowały Wiadomości TVP, w przyszłym tygodniu zostaną ujawnione akta z tzw. zbioru zastrzeżonego. Możemy spodziewać się wielu interesujących informacji o funkcjonariuszach dawnych służb PRL i nie tylko. (more…)

Comments Off on ■■ Pucz miał oddalić czarny dzień agentów służb PRL

■■ Bauman organizował napady na członków rodzin Żołnierzy Wyklętych

Posted in ■ aktualności, ■ historia, ■ odkłamujemy HISTORIĘ by Maciejewski Kazimierz on 16 Styczeń 2017

„Wiedział, że przyczynia się do mordowania” (more…)

Comments Off on ■■ Bauman organizował napady na członków rodzin Żołnierzy Wyklętych

■■ Owsiak z miłosierdzia zrobił sobie show i autopromocję

Posted in ■ aktualności, ■ historia, ■ odkłamujemy HISTORIĘ by Maciejewski Kazimierz on 16 Styczeń 2017

Teraz dołączył do niego Rzepliński (more…)

Comments Off on ■■ Owsiak z miłosierdzia zrobił sobie show i autopromocję

■■ PUCZ film dokumentalny TVP ■■

Posted in ■ aktualności, ■ historia, ■ odkłamujemy HISTORIĘ by Maciejewski Kazimierz on 16 Styczeń 2017

Miesiąc później lepiej widać, że mógł zostać zrealizowany scenariusz kolejnego krwawego „polskiego grudnia” (more…)

Comments Off on ■■ PUCZ film dokumentalny TVP ■■

■■ Antoni Macierewicz: Polska miała być państwem upadłym ■

Posted in ■ aktualności, ■ historia, ■ odkłamujemy HISTORIĘ, ■ wywiady by Maciejewski Kazimierz on 14 Styczeń 2017

„To były działania wymierzone wprost w bezpieczeństwo państwa polskiego i nie tylko dlatego, że przypominają one najgorsze tradycje, które doprowadziły do upadku Rzeczpospolitej polegające na zrywaniu Sejmów i uniemożliwianiu prac podstawowych instytucji Rzeczpospolitej” – powiedział na antenie Telewizji Trwam Antoni Macierewicz, minister obrony narodowej (more…)

Comments Off on ■■ Antoni Macierewicz: Polska miała być państwem upadłym ■

■■ Witold Gadowski: Bezpieka ciągle ma znaczone karty ■

Posted in ■ aktualności, ■ historia, ■ odkłamujemy HISTORIĘ by Maciejewski Kazimierz on 14 Styczeń 2017

„Chodzi oto, aby na samo słowo Sejm i Senat obywatel reagował nerwową ekstazą i uciekał w popłochu. (…)” (more…)

Comments Off on ■■ Witold Gadowski: Bezpieka ciągle ma znaczone karty ■

■■ 70 lat temu poległ bohater Ziemi Wadowickiej por./kpt. Mieczysław Wądolny „Granit” „Mściciel”

Posted in ■ aktualności, ■ historia, ■ odkłamujemy HISTORIĘ by Maciejewski Kazimierz on 14 Styczeń 2017

O pamięć i prawdę dotyczącą Żołnierzy Wyklętych walczymy nadal (more…)

Comments Off on ■■ 70 lat temu poległ bohater Ziemi Wadowickiej por./kpt. Mieczysław Wądolny „Granit” „Mściciel”

■■ Sprawa Piniora. Zobacz materiały z podsłuchów rozmów ■■

Posted in ■ aktualności, ■ historia, ■ odkłamujemy HISTORIĘ by Maciejewski Kazimierz on 13 Styczeń 2017

„Załatwiłem piątkę (…). Masz to już na 100 proc. (…). To podzieliłbyś się ze mną, bo mam problem jak cholera” – to fragment stenogramów podsłuchanych przez CBA w 2015 r. rozmów b. senatora Józefa Piniora i jego asystenta. (more…)

Comments Off on ■■ Sprawa Piniora. Zobacz materiały z podsłuchów rozmów ■■

■■ Zygmunt Miernik wyszedł na wolność!

Posted in ■ aktualności, ■ historia, ■ odkłamujemy HISTORIĘ by Maciejewski Kazimierz on 12 Styczeń 2017

Zygmunt Miernik, skazany za rzucenie tortem w sędzię na 10 miesięcy więzienia, wyszedł na wolność. Informację potwierdziła rzecznik Służby Więziennej. (more…)

Comments Off on ■■ Zygmunt Miernik wyszedł na wolność!

■■ Dlaczego morderca księdza nigdy nie poniósł kary? ■■

Posted in ■ aktualności, ■ historia, ■ odkłamujemy HISTORIĘ by Maciejewski Kazimierz on 12 Styczeń 2017

Dlaczego morderca księdza – człowiek znany prokuraturze, Instytutowi Pamięci Narodowej i tajnym służbom – nigdy nie poniósł kary? (more…)

Comments Off on ■■ Dlaczego morderca księdza nigdy nie poniósł kary? ■■

■■ Zbrodniarz autorytetem

Posted in ■ aktualności, ■ historia, ■ odkłamujemy HISTORIĘ by Maciejewski Kazimierz on 12 Styczeń 2017

Zmarły kilka dni temu Zygmunt Bauman jest namiętnie cytowany przez lewicowe środowiska, a także polityków chcących uchodzić za centroprawicę (more…)

Comments Off on ■■ Zbrodniarz autorytetem

■■ Józef Pinior z PO na podsłuchu

Posted in ■ aktualności, ■ historia, ■ odkłamujemy HISTORIĘ by Maciejewski Kazimierz on 12 Styczeń 2017

Tak się robi prawdziwe „interesy” (more…)

Comments Off on ■■ Józef Pinior z PO na podsłuchu

■■ Opozycja łamie konstytucję ■■

Posted in ■ aktualności, ■ historia, ■ oświadczenia, ■ relacje by Maciejewski Kazimierz on 12 Styczeń 2017

Przegląd Tygodnia w klubie Ronina – Krystyna Pawłowicz, Józef Orzeł (more…)

Comments Off on ■■ Opozycja łamie konstytucję ■■

■■ Ratujmy Macieja Ruszczyńskiego ■■

Posted in ■ aktualności, ■ historia, ■ listy, ■ odkłamujemy HISTORIĘ by Maciejewski Kazimierz on 10 Styczeń 2017

List otwarty (more…)

Comments Off on ■■ Ratujmy Macieja Ruszczyńskiego ■■

■■ Spełniają się prorocze słowa Krzysztofa Wyszkowskiego ■■

Posted in ■ aktualności, ■ historia, ■ odkłamujemy HISTORIĘ, Wyszkowski Krzysztof by Maciejewski Kazimierz on 10 Styczeń 2017

Już rok temu legendarny opozycjonista mówił w naszym wywiadzie – „Przewiduję szybki uwiąd i marny koniec KOD-u. KOD-owi brakuje nie tylko elit i osobowości a także troski i dbałości o Polską Racjię Stanu.” (more…)

Comments Off on ■■ Spełniają się prorocze słowa Krzysztofa Wyszkowskiego ■■

■■ Prezydent-elekt Donald Trump odwołuje wszystkich ambasadorów USA ■■

Posted in ■ aktualności, ■ historia, ■ odkłamujemy HISTORIĘ by Maciejewski Kazimierz on 9 Styczeń 2017

Amerykański prezydent-elekt Donald Trump, który obejmie swój urząd 20 stycznia, podjął decyzję o odwołaniu wszystkich ambasadorów politycznych USA, których mianował odchodzący z Białego Domu Barack Obama. Dyplomaci mają ustąpić ze stanowisk najpóźniej w dzień zaprzysiężenia Trumpa. (more…)

Comments Off on ■■ Prezydent-elekt Donald Trump odwołuje wszystkich ambasadorów USA ■■

■■ Służby skażone Dzierżyńskim

Posted in ■ aktualności, ■ historia, ■ odkłamujemy HISTORIĘ by Maciejewski Kazimierz on 8 Styczeń 2017

Polski wywiad i kontrwywiad trzeba zbudować od nowa (more…)

Comments Off on ■■ Służby skażone Dzierżyńskim

■■ Bo u Chrystusa my na ordynansach, Słudzy Maryi!

Posted in ■ aktualności, ■ historia, ■ odkłamujemy HISTORIĘ by Maciejewski Kazimierz on 8 Styczeń 2017

Jasnogórski bastion św. Rocha. Świadek dziejów polskiego oręża (more…)

Comments Off on ■■ Bo u Chrystusa my na ordynansach, Słudzy Maryi!

■■ POLITYCZNI TERRORYŚCI POD TRYBUNAŁ ! ■■

Posted in ■ aktualności, ■ historia, ■ odkłamujemy HISTORIĘ by Maciejewski Kazimierz on 8 Styczeń 2017

Ta sitwa nie wyzwoliła się nigdy ze stalinowskiej mentalności i twierdzenia, że demokracja jest dla nich i dla tych, co myślą tak jak oni. (more…)

Comments Off on ■■ POLITYCZNI TERRORYŚCI POD TRYBUNAŁ ! ■■

■■ Cześć i chwała BOHATEROWI! ■

Posted in ■ aktualności, ■ historia, ■ odkłamujemy HISTORIĘ by Maciejewski Kazimierz on 7 Styczeń 2017

Kiedy zadzwoniłem do p. Agnieszki Boguckiej z kondolencjami, powiedziała, że dziś wszyscy powinniśmy sobie składać kondolencje. Pani Agnieszka od wielu lat opiekowała się Januszem Brochwicz-Lewińskim, generałem „Gryfem” (more…)

Comments Off on ■■ Cześć i chwała BOHATEROWI! ■

■■ Wojciech Sumliński: Czekam aż skończy się czas świętych krów. Chodzi wyłącznie o sprawiedliwość ■■

Posted in ■ aktualności, ■ historia, ■ odkłamujemy HISTORIĘ by Maciejewski Kazimierz on 6 Styczeń 2017

Czekam, aż skończy się czas świętych krów. Rozumiem, że jest bardzo dużo rzeczy do rozwiązania i ten rząd robi wspaniałą pracę, trzeba to powiedzieć, pokonuje ten opór krok po kroku, ale są sprawy, które nie zostały dotąd dotknięte, a opinia publiczna chciałaby, żeby zostały wyjaśnione. Chodzi wyłącznie o sprawiedliwość i o to, żebyśmy byli równi wobec prawa – mówił w Telewizji Republika dziennikarz śledczy, Wojciech Sumliński. (more…)

Comments Off on ■■ Wojciech Sumliński: Czekam aż skończy się czas świętych krów. Chodzi wyłącznie o sprawiedliwość ■■

■■ Почти как люди (Prawie jak ludzie) ■

Posted in ■ historia, ■ odkłamujemy HISTORIĘ by Maciejewski Kazimierz on 6 Styczeń 2017

To zdjęcie dokumentuje straszną scenę – Kijów, wrzesień 1941. Babi Jar (more…)

Comments Off on ■■ Почти как люди (Prawie jak ludzie) ■

† ■ Legendarny „Gryf” nie żyje

Posted in ■ aktualności, ■ historia, ■ odkłamujemy HISTORIĘ by Maciejewski Kazimierz on 5 Styczeń 2017

Gen. Janusz Brochwicz-Lewiński, żołnierz batalionu AK „Parasol” zmarł dziś w domu o godz. 4:30 (more…)

Comments Off on † ■ Legendarny „Gryf” nie żyje

■■ Prof. Pawłowicz: Sąd, który nie zgodził się na tymczasowy areszt dla Józefa Piniora, jednocześnie zgodził się na to, że może dojść do matactwa

Posted in ■ aktualności, ■ historia, ■ odkłamujemy HISTORIĘ, ■ wywiady by Maciejewski Kazimierz on 5 Styczeń 2017

Byłego senatora broni całe środowisko opozycyjne i część mediów. To środowisko robi z niego bohatera. To budowanie swoistego „męczeństwa” na ukrywaniu przestępstwa i chronieniu osób jak Wałęsa i Pinior. To dowód na degradację tego środowiska (more…)

Comments Off on ■■ Prof. Pawłowicz: Sąd, który nie zgodził się na tymczasowy areszt dla Józefa Piniora, jednocześnie zgodził się na to, że może dojść do matactwa

​■■ Rokosz

Posted in ■ aktualności, ■ historia, ■ odkłamujemy HISTORIĘ by Maciejewski Kazimierz on 4 Styczeń 2017

Okupację sejmu wyjaśnia Stanisław Janecki (more…)

Comments Off on ​■■ Rokosz

■■ Leszek Żebrowski: Domagajmy się od Ukrainy potępienia sprawców Rzezi Wołyńskiej ■■

Posted in ■ aktualności, ■ historia, ■ odkłamujemy HISTORIĘ, ■ wywiady by Maciejewski Kazimierz on 4 Styczeń 2017

Konieczne są takie działania ze strony polskiej, aby na Ukrainie po prostu wymuszać dążenie do prawdy (more…)

Comments Off on ■■ Leszek Żebrowski: Domagajmy się od Ukrainy potępienia sprawców Rzezi Wołyńskiej ■■

■■ Nie tylko „Dama z gronostajem”

Posted in ■ aktualności, ■ historia, ■ odkłamujemy HISTORIĘ by Maciejewski Kazimierz on 3 Styczeń 2017

Od podpisania przez MKiDN umowy ws. zakupu kolekcji Fundacji Książąt Czartoryskich PiS zbiera razy z wielu stron. (more…)

Comments Off on ■■ Nie tylko „Dama z gronostajem”

■■ Marsz ku czci Bandery – policzek od sąsiada

Posted in ■ aktualności, ■ historia, ■ odkłamujemy HISTORIĘ by Maciejewski Kazimierz on 3 Styczeń 2017

Ponad 1000 osób w niedzielę uczestniczyło w dorocznym marszu, w 108. rocznicę urodzin Stepana Bandery, przywódcy ukraińskich nacjonalistów w Kijowie. Niesiono pochodnie i wykrzykiwano nacjonalistyczne hasła. Podobne marsze miały też miejsce we Lwowie oraz Zaporożu. Tam maszerowało po kilkaset osób. (more…)

Comments Off on ■■ Marsz ku czci Bandery – policzek od sąsiada

■■ Niemal połowa zweryfikowanych dokumentów ze zbioru zastrzeżonego IPN pozostanie niejawna

Posted in ■ aktualności, ■ historia, ■ odkłamujemy HISTORIĘ by Maciejewski Kazimierz on 2 Styczeń 2017

Wykaz odtajnianych dokumentów z tak zwanego zbioru zastrzeżonego zamieści wkrótce Instytut Pamięci Narodowej. (more…)

Comments Off on ■■ Niemal połowa zweryfikowanych dokumentów ze zbioru zastrzeżonego IPN pozostanie niejawna

■■ Naród rozstrzelany – o strasznej zbrodni, o której PRL i III RR nie wspominały ■■

Posted in ■ historia, ■ odkłamujemy HISTORIĘ by Maciejewski Kazimierz on 2 Styczeń 2017

Mordowano ich masowo – najpierw na podstawie list zatwierdzanych w Moskwie, potem brano ofiary jak popadło, byle ich nazwiska brzmiały z polska. Aby zaspokoić oczekiwania moskiewskiej centrali, NKWD wyszukiwał Polaków nawet w książkach telefonicznych. (more…)

Comments Off on ■■ Naród rozstrzelany – o strasznej zbrodni, o której PRL i III RR nie wspominały ■■

■■ OBROŃMY TEN RZĄD ! ■■

Posted in ■ aktualności, ■ historia, ■ odkłamujemy HISTORIĘ by Maciejewski Kazimierz on 1 Styczeń 2017

Ja Państwa namawiam do tego, żebyście się nie bali (more…)

Comments Off on ■■ OBROŃMY TEN RZĄD ! ■■

■■ To nie dzieje się od dziś ■

Posted in ■ aktualności, ■ historia, ■ odkłamujemy HISTORIĘ by Maciejewski Kazimierz on 31 Grudzień 2016

Dziś zbieramy owoce, a Bóg raczy wiedzieć, ile jeszcze i jak gorzkich zgniłków nas czeka. Kryzys, jaki opanował dziś Polskę (i nie tylko), tu u nas to rezultat 27 lat polityki elit III RP. Nie zaczął się nagle, nie zaczął się też wcale w 2010 roku. Trendy były od lat doskonale widoczne.

Poniżej tekst, który napisałam w 2002 roku.

O ELITACH I POLSKOŚCI

Najważniejszym, niejako nadrzędnym, niepokojącym problemem społecznym ostatnich 13 lat – obok rozlicznych problemów politycznych i gospodarczych – jest moim zdaniem przedłużający się niebezpiecznie kryzys tożsamości Polaków. Przyczyną tego kryzysu – w natłoku nowych wyzwań i lęków, z którymi trzeba się zmierzyć – jest w sferze psychicznej moim zdaniem przede wszystkim brak pozytywnie nastawionych do społeczeństwa polskiego elit, które zaakceptowałyby ważne dla niego wówczas, a w znacznej mierze i dziś, wartości, dzięki czemu elity te mogłyby pomyślnie przeprowadzić współobywateli przez trudny okres transformacji ustrojowej. Jakie to wartości, pokazują regularne od dawna – a można uznać, że od 1989 roku prawdziwe – wyniki rozmaitych badań opinii. Wśród wartości co najmniej niedocenionych, a nawet zwalczanych przez elity, poczesne miejsce zajmuje polskość.

Czytelnik oczekuje zapewne ode mnie, że zdefiniuję tu polskość. Spotka go rozczarowanie. Próba takiej definicji to ślepa uliczka, jak praktyczna próba zdefiniowania pornografii. Lepiej – jak w przypadku pornografii – odwołać się do środowiskowego (w tym przypadku powszechnego, a powszechne jest przecież badalne) poczucia, co ważne. W ten sposób ujmując problem bez trudu zauważymy, że istnieją sprawy i przeświadczenia ważne i jasne dla ogółu obywateli, nawet jeżeli są raczej odczute, niż przemyślane czy nazwane. Nie przesądzając zatem, co to polskość, zgódźmy się, że jest to coś fundamentalnie istotnego dla Polaków, którzy rozumieją automatycznie, co to znaczy. Kwestionować, lekceważyć polskość, to kwestionować a nawet bezcześcić coś, co ważne i drogie dla przygniatającej większości mieszkańców naszego kraju. Zwalczać ją, kojarzyć negatywnie, to urażać istotne dla tożsamości obywatelskiej emocje, atakować zatem samą tożsamość Polaków.

Przez elity rozumiem liczebne grupy dobrze wykształconych, wysoko uspołecznionych osób, które od „zawsze” odczuwały wspólnotę losu historycznego ze społeczeństwem polskim; grupy, które chciały podjąć współodpowiedzialność za stan państwa. Elita identyfikuje się ze społeczeństwem, w którym żyje, wskazuje współobywatelom nowe cele, wytwarza wartości, i podejmuje odpowiednie działania. Rozumie potrzebę osobistych wyrzeczeń dla dobra wspólnego, służy wzorem osobistym i wyjaśnieniami zjawisk, zna i rozumie ważne znaki i „świętości” współobywateli; umie też dostrzec nadchodzące szanse i zagrożenia, oraz zachęcić do wysiłku, ma wpływ na innych ludzi i na wydarzenia. Dodajmy, że warunkiem niezbędnym jest, by mogła publicznie wyrażać swą postawę.

Elitami więc byliby pod pewnymi warunkami nauczyciele, naukowcy, politycy, aktorzy i inni artyści, dziennikarze i pracownicy mediów, również część urzędników, np. sędziowie, prokuratorzy i adwokaci; najbliżej ci, których dawniej nazywano inteligencją. Niestety, liczni ludzie świetnie wykształceni i ze zmysłem społecznym, nie mieli możliwości wpływu na duże grupy ludzi, bo nie mieli np. dostępu do mediów lub władzy. Nie zaliczam jednak do elity osób z dostępem do tych struktur, ale bez odpowiedniego wykształcenia, bez poczucia odpowiedzialności społecznej, lub nie identyfikujących się z losem polskim, nie rozumiejących ważnych dla społeczeństwa znaczeń. Wreszcie nie nazwałabym elitą ludzi, wykorzystujących władzę dla interesów własnych lub wąskich grup, niezgodnie ze wspólnym dobrem Polaków, niekiedy nawet wbrew interesom Polski. W tym sensie trudno byłoby nazwać elitą np. członków tych partii, które pogardliwie odnosiły się do społecznych potrzeb i symboli (papież, powstanie warszawskie, tradycje katolickie, ale i charakterystyczny dla Polaków egalitaryzm społeczny – mieszanka katolickiej miłości bliźniego z utopią socjalizmu), nawet jeżeli wprowadzali doniosłe zmiany gospodarcze i ustrojowe; ani środowisk świetnie wykształconych i wpływowych, które manipulowały współobywatelami w imię własnych celów, sprzecznych z powszechnym systemem wartości. Te ostatnie kategorie nazwę tu paraelitami.

Przez „społeczne pole widzenia” rozumiem to, co widzą i o czym wiedzą powszechnie obywatele, to, co jest powszechnie „na widoku”, a więc w najbliższym otoczeniu, w instytucjach, kontaktujących się z masowymi grupami ludności (urzędy, samorządy, szkoły), albo w znaczących mediach. W społecznym polu widzenia znajdzie się więc z jednej strony skorumpowany wójt i źle działająca w okolicy policja, a z drugiej ci, co mówią i pokazują się w telewizji, radiu lub piszą w masowo kupowanej prasie. Skoncentruję się tu na środkach masowego przekazu, biorąc pod uwagę tylko świeckie.

Zwykle uważa się, że czego nie ma w telewizji, tego nie ma wcale. Dziesięć lat temu nie było aż tak, wpływ na społeczne pole widzenia miały również niektóre pisma i radiofonie. Były to więc: największe telewizje w najlepszym czasie (do 12 mln widzów), audycje informacyjne i publicystyczne programu I i III Polskiego Radia (8-25% słuchalności), wiadomości i publicystyka w RMF FM i Radio Zet (30-50% słuchalności), nieco później programy wieczorne w Radio Maryja (6 mln słuchaczy), oraz wysoko nakładowa prasa: „Gazeta Wyborcza” – 400-700 tys., „Rzeczpospolita” – 200-300 tys., tygodniki „Nie” – do 700 tys., „Polityka”, „Wprost” (200-300 tys. egz.), szybko wytracający wtedy znaczenie „Tygodnik Solidarność” (z 400 tys. do kilku tys. egzemplarzy), i kilka lat później kolorowa prasa kobieca, wydawana łącznie w około 20 milionach egzemplarzy miesięcznie. Kogo nie pokazywało się, nie omawiało w tych mediach, tego nie było praktycznie wcale, zaś idee tam prezentowane stawały się elementem powszechnej świadomości i powszechnego stereotypu. Nie obwiniam tu konkretnie dziennikarzy – robili to, co każą szefowie, a ci kierowali się m.in. opiniami modnych „autorytetów moralnych” (skąd ta moda i jak się ich lansowało, to temat na osobny tekst).

Nie wszystkie – choć większość – z wymienionych mediów „grały” w tej samej orkiestrze. Przypomina się tu genialne określenie Rafała Ziemkiewicza „rój”; środowiska, o których mowa, działają jak rój pszczeli, zdaje się, że nie umawiają się, ale postępują, jakby się umawiali, podejmują podobne akcje, używają podobnych wyrażeń, kierują się tymi samymi upodobaniami i tym samym systemem wartości. W których – nielicznych – z wymienionych mediów nie raziły takie określenia jak „polskość” czy patriotyzm, wie sam czytelnik. Na marginesie zaznaczyć warto, że część tych mediów utrzymywała się z pieniędzy podatników i ustawowo zobowiązana była do wypełniania tzw. misji publicznej (Telewizja Polska, Polskie Radio), część z nich zaś ustawy ograniczały w istotny dla atmosfery społecznej sposób.

Nie mogła się więc znaleźć w społecznym polu widzenia, a zatem nie miała szans na wejście do grupy osób społecznie wpływowych najdoskonalej wykształcona osoba ani najlepiej funkcjonująca grupa, prezentowana tylko w nisko nakładowym piśmie, nawet najlepszym, ani światły polityk, występujący w niewielkim radiu lub telewizji poza porą wysokiej oglądalności, choć lokalnie mógł odgrywać bardzo znaczącą rolę. Pewną szansę tworzenia i podtrzymywania takich elit miał zniszczony szybko przez konkurencję polityczną dziennik „Nowy Świat”, a potem „Gazeta Polska”, której szansę na ogromną popularność, wywołaną opublikowaniem „listy Macierewicza” w 1993 roku, szybko zniweczyły ordynarne teksty „wałka” (patrz ówczesne wyniki ankiety czytelniczej GP), co dopiero w ostatnich latach pismo z wysiłkiem odrabia.

Każde rozwinięte państwo europejskie i wiele pozaeuropejskich posiada rozumiane jak wyżej elity: ludzi odpowiedzialnych za stan swej wspólnoty, rozumiejących jej symbole, dążenia i lęki, i gotowych dla niej pracować; elity te mają zwykle dostęp do szerokiej wymiany myśli, mediów i wydawnictw, oraz realny wpływ na tworzenie i stosowanie prawa, a także np. programów szkolnych czy uniwersyteckich. Pierwszym zadaniem tych elit jest umacnianie poczucia tożsamości, również narodowej, ale także np. bycia obywatelem, członkiem demokracji, Europejczykiem, czy Amerykaninem.

Czy to oznacza, że w Polsce nie było w ostatnich 13 już latach licznych grup ludzi energicznych, wykształconych, gotowych pracować dla rozmaicie rozumianego wspólnego dobra, rozumiejących potrzeby i ograniczenia, również historyczne i kulturowe swych współobywateli, którzy zarazem mieliby środki realizowania wspólnych celów? Czy nie było elit, choćby kandydatów na elity?

Moim zdaniem grupom, działającym na pozycji elit zwykle brakowało przynajmniej jednego z wymienionych wyżej czynników. Jeżeli były pieniądze i możliwości działania, to nie było poczucia wspólnoty z systemem wartości społeczeństwa polskiego i jego „kodem kulturowym”, Jeżeli było takie zrozumienie, brakło dostępu do pieniędzy i forum publicznego. Co gorsza, jednostki lub grupy, które spełniały (niekiedy spełniają do dziś) pozytywne kryteria „bycia elitą” były celowo ograniczane przez wpływowe grupy z „roju”, paraelity, dysponujące przede wszystkim finansami. Były więc izolowane, przemilczane, i sprawnie eliminowane, naznaczane jako „wariaci”, „paranoicy”, „oszołomy” itp. (typowe zawołanie: „niemożliwe! co też się stało z tym cudownym człowiekiem?”). Rolę „spychaczy” odgrywali ludzie, którzy mogliby pełnić rolę elit, brakowało im jednak nade wszystko identyfikacji ze społeczeństwem polskim.

Przypomnijmy parę oczywistości z psychologii społecznej. Warunkiem zdrowej mentalności społeczeństwa, m.in. warunkiem uniknięcia anomii, a tym samym warunkiem aktywności społecznej (bo powstaje pytanie, jakie to przeszkody – prócz braku pieniędzy na działalność – sprawiły, że ci „spychani” po prostu nie skrzyknęli się i nie stawili skutecznego oporu, przeciwnie, petryfikowali raz przyjęte nieskuteczne postawy i łatwo było ich skłócić). Warunkiem zatem zdrowej mentalności jest świadomość, kim się jest, i że jest się kimś godnym szacunku. Żeby być sobą, trzeba być kimś, powiedział ktoś sławny, ale do tego trzeba najpierw wiedzieć, kim się jest. Żeby dobrze, aktywnie funkcjonować, np. podejmować ryzyko (również gospodarcze), płacić dłużnikom, nie spóźniać się, nie narzekać, trzeba najpierw siebie rozpoznawać, następnie akceptować, potem szanować, cenić, a może nawet lubić. To było zadanie dla elit lat transformacji: umocnić Polaków w wierze, że są zdolni, że mogą.

Czy w Polsce mamy elity w powyższym rozumieniu? Czy te paraelity, które zaznaczyły się w ostatnich 13 latach, umacniały Polaków w ich poczuciu tożsamości? Moim zdaniem, odpowiedź na obydwa pytania brzmi: nie.

Ponieważ nie przedstawiam tu poważnej dysertacji naukowej, a tylko garść spostrzeżeń, skupię się na tym, co uważam za szczególnie istotne w wywołaniu wspomnianego na wstępie kryzysu, ze świadomością, że istotne były również inne czynniki, ani nie rozstrzygając, w jakim stopniu wpłynęło na ów kryzys. Za szczególnie istotny uważam więc fakt, że konstytutywne moim zdaniem dla poczucia tożsamości Polaków pojęcie polskości stało się obiektem specjalnego stosunku opiniotwórczej części społeczeństwa, posiadającej szeroki dostęp do mediów i władzy. Ten specjalny stosunek to konsekwentne, negatywne kojarzenie pojęcia polskości w wypowiedzi publicznej, oraz wytwarzanie poczucia winy w społeczeństwie za to, że jest polskie właśnie.

Poczucie tożsamości, warunek skutecznego działania obywatelskiego, zaburzone jest w Polsce od ponad 200 lat przez znane zaszłości historyczne. Permanentne, całkowicie realne i potwierdzane wydarzeniami historycznymi poczucie zagrożenia, syndrom straty i żałoby, sprawdzanie się głównie pesymistycznych prognoz, brak poczucia wyrazistych granic terytorialnych i osobistych, w pewnych okresach brak nazwy państwa (a więc możliwości legalnego określenia siebie) i brak prawa do własnego języka – wszystko to wytworzyło w Polakach specyficzny syndrom ludzi spostrzegających głównie negatywne aspekty rzeczywistości, wiecznie niezadowolonych, narzekaczy. Słynne „polskie narzekactwo” wydestylowało się więc z dwuwiekowych tragicznych doświadczeń. Jest to syndrom ludzi, łatwo mobilizujących się do walki i improwizacji, nie umiejących jednak współpracować systematycznie, z trudem planujących swe działania, co znamy wszyscy na codzień. Ludzi rzeczywiście często prześladowanych, wskutek czego odruchowo podejrzliwie nastawionych przeciwko wszelkim władzom i hierachiom. Te polskie wady narodowe wyhodowały się w nas przez lata niewoli, powstań i wymuszonej bierności, apatii społecznej, kryjącej wszakże tak często indywidualną odwagę i aktywność konspiracyjną. Bardzo nam szkodzą, ale żeby się ich pozbyć, trzeba zacząć od budowania poczucia własnej wartości i wyrazistego poczucia granic każdego Polaka. Czy rozdzierając dziś szaty nad mentalnością polskiego rolnika, pazurami broniącego ziemi przed Europą, „bo wykupi”, pamiętamy np., że circa dwie trzecie Polaków w ostatnich pokoleniach to wypędzeni lub przesiedleni, którzy stracili domy, mieszkania, majątki, a przynajmniej poczucie zakorzenienia? To nie było 200 lat temu, w czasach „polskiej anarchii” (jeden z liczmanów służących do niszczenia pozytywnego poczucia polskości), o tym opowiadał ojciec i dziadek, o tym wie każdy młody Polak, który dziś nie ma za co kupić mieszkania. Dzieła dopełnił komunizm.

Charakterystyczną więc cechą grup opiniotwórczych i politycznie sprawczych pierwszej połowy lat 90. było dokonywanie przekształceń politycznych, społecznych i gospodarczych przy jednoczesnym podkopywaniu (lub milczącej zgodzie na podkopywanie) poczucia własnej wartości obywateli, kwestionowaniu ich poczucia sprawiedliwości, zmysłu moralnego, a nawet wydolności umysłowej, oraz zaniedbywaniu, lekceważeniu, wyśmiewaniu, a nawet piętnowaniu istotnych znaków polskości.

Pełniące rolę elit grupy, często zasłużone walką o wolną Polskę, a znajdujące się po 1989 roku w społecznym polu widzenia (często drogą specjalnych przywilejów materialnych lub moralnych), spróbowały niemożliwego. Jednocześnie usiłowały wciągnąć obywateli w proces przemian i budowy społeczeństwa obywatelskiego (słusznie, choć moim zdaniem niezdarnie, za mało pobudzając ich zaangażowanie, ale to temat na inny artykuł), a zarazem odpychały ich od ważnych dla nich pojęć i symboli, przede wszystkim pojęcia polskości, a w późniejszych latach solidarności.

Pojęcia polskości i solidarności, te symbole więzi, potrzebne były Polakom w 1989 roku jak powietrze. Były tym, czego w owym płynnym, niemal rewolucyjnym czasie mogli się uchwycić. Bez tłumaczenia, co to znaczy. To była tożsamość. To rozumiał każdy. W polskość elity mogły wpisać niemal dowolną pozytywną treść.

Nie przesądzam, która z tych przyczyn brała górę w myśleniu paraelit w Polsce lat 90. Początkowo zaspokojono przynajmniej istotne interesy materialne spauperyzowanych przez komunizm środowisk (płace budżetówki, np. nauczycieli i lekarzy, dano paszporty, co umożliwiło wyjazdy „za chlebem”, ale co ważniejsze, kontakt ze światem), jednakże nie tylko zaniedbano budujące tożsamość istotne wartości społeczne, ale wręcz zaatakowano je. Nie mieliśmy do czynienia z okupacją ani najeźdźcą, ale brak zrozumienia paraelit dla społecznie cenionych wartości był wprost zdumiewający, wyprodukował zresztą w rezultacie znaczne grupy społeczne, spostrzegające paraelity jako obce ciało.

W 1989 roku śmiertelnie zmęczeni oczekiwaniem na niepodległość Polacy byli gotowi do normalności. Wiedzieli, że normalność to nie jest utopijny brak przestępstw, ale sprawiedliwe prawa i dobrze działająca policja i sądy. To nie jest zabieranie bogatym, by dać biednym, ale przywrócenie cywilizowanych stosunków własnościowych i oddanie prawowitym właścicielom, co im się należy. To nie polowanie na czarownice, ale nazwanie zbrodni zbrodnią, a kata katem. To nie gwarancja stuprocentowego zatrudnienia, ale zakaz wyzysku. To nie nakaz kupowania w małych sklepikach, ale brak przywilejów dla supermarketów. To nie jest nierealne „zwalczenie” korupcji, tylko jawność państwa i urzędów. Społeczeństwa, które tak sobie zorganizowały życie, mają zdrową mentalność. I takiego zorganizowania państwa oczekiwali od swych elit Polacy, można to sprawdzić we wszystkich badaniach z tamtego czasu.

I właśnie wtedy, w nowo odzyskanym wolnym państwie, kandydaci na nowe elity zaczęli gwałtownie Polaków przekonywać, że są źli, bo czują się… Polakami właśnie. Poczucie polskości utożsamiano nachalnie z nacjonalizmem. „Patriotyzm to bardzo brzydkie słowo, bo zakłada nienawiść do innych narodów” powiedziała kiedyś prof. Maria Szyszkowska w Polskim Radio, podsumowując wieloletnie starania redaktora Adasia o skompromitowanie tego pojęcia. Ileż wysiłku publiczne media włożyły np. w wylansowanie i ożywienie Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, byle tylko nie pomagać Caritasowi, naturalnemu środowisku pracy społecznej w kraju, gdzie 97% podatników wyznaje chrześcijaństwo! Ledwo co się ludzie ucieszyli niepodległością, perspektywą połączenia się z Europą, dowiadywali się, jakie to z nich marne nacjonalistyczne kreatury, jakimi idiotami, prostakami są ich bohaterowie i idole, jak niemożliwe, śmieszne i niemoralne są ich oczekiwania, że dostaną za swoje lata walki i trwania w polskości choćby marną, moralną satysfakcję. W podobnym stylu paraelity rozegrały niedawno sprawę Jedwabnego, zajmując się głównie wpędzaniem wnuków w poczucie winy za cudzych dziadków, zamiast poszukiwaniem prawdy.

Ledwo co powstała wolna prasa, już zaczęła tę wolność wykorzystywać do obrażania Polaków i polskości. Osobnym przedmiotem analizy powinno stać się zjawisko na skalę światową pismo NIE, i jego rola dla polskiej atmosfery społecznej. W piśmie tym na początku jego istnienia z upodobaniem łączono polskie symbole narodowe z treściami pornograficznymi, a żeby nie być gołosłowną, to delikatnym, którzy „nawet nie brali tego do ręki” opowiem, że w jednym z pierwszych numerów przedstawiono tam mapę Polski jako damskie narządy, w których środek wbito drzewce z polską flagą. Paraelity bredziły o wolności słowa, a prokurator nie widział w tym nic szczególnego, chyba nie ze względu na trudności ze zdefiniowaniem pornografii (bezczeszczenie symboli narodowych jest karalne). Nikt nie zainteresował się też, czy pismo to nie płaci władzom miejskim za wynajęcie lokalu na redakcję wielokrotnie mniej niż inni przedsiębiorcy.

Inny, mniej drastyczny przykład, dotyczył Programu III Polskiego Radia, a więc radiostacji, obarczonej z kolei ustawową misją wspierania wartości narodowych, czego Urban nie musi. Pewnego pięknego sobotniego przedpołudnia w pierwszej połowie lat 90. nadano tam półtoragodzinny program satyryczny, wyśmiewający postaci z Trylogii. Zidiociały najwyraźniej pan Wołodyjowski sylabizuje napisany z wyraźnym trudem list do przyjaciela, niezdarnie opisując swe przygody. List kończy się słowami: „Wołodyjowski i Basia, całując waści kutasia”. Takie tematy, takie sformułowania przygotowała szacowna dziennikarka Trójki, a zatwierdzili je światli, obarczeni misją publiczną szefowie. To właśnie bawiło paraelity, to uważali za warte rozpowszechniania, program był wielokrotnie potem powtarzany.

Przykłady niestety można by mnożyć. Takimi treściami, takim stosunkiem do polskości i jej symboli karmili się polscy słuchacze i czytelnicy masowi.

Szczególne było przez te lata niezrozumienie przez paraelity specyfiki polskiego katolicyzmu i jego związków z obyczajowością i polskim poczuciem tożsamości. Należy cenić działania i dyskusje, które mają ulepszyć i wzbogacić życie duchowe wyznawców wiary, z która w Polsce identyfikuje się około 95% obywateli, można boleć nad zbyt ludowym ujęciem wiary, nad rozbieżnościami między przykazaniami Dekalogu a codzienną praktyką, trudno jednak powstrzymać się od zdumienia, gdy widzi się kompletny brak zrozumienia, jakim wykazywali się przedstawiciele paraelity, dzięki swej pozycji obdarzeni niewątpliwym znacznym wpływem w społeczeństwie. Wydawałoby się np., że szacunek dla cudzych wierzeń, niezgoda na publiczne bluźnierstwo (zapisana skądinąd w kodeksie karnym), zrozumienie życia w rytmie katolickich świąt, to podstawowe warunki funkcjonowania w polskim życiu publicznym, podobnie jak szacunek dla przekonań, symboli narodowych oraz znaków pamięci w obchodach rocznic, nazewnictwie itp. Nic z tego. Kompletna głuchota na te potrzeby opiniotwórczych mediów i „autorytetów moralnych”, co więcej, doprawdy imponująca ilość energii, włożonej w obrzydzanie nam świąt, wiary, polskości itp. nasuwa podejrzenie, że paraelity nie tylko nie tych zjawisk rozumieją, ale i szczególnie ich nie lubią.

Tam, gdzie na łamach mało miejsca, zawsze znajdowało się go jednak dosyć, by skrytykować polskość i wszystko, co dla Polaków ważne, poważne, wartościowe, do czego ludzie są przywiązani i czego po prostu chcieli. Jaka śmieszna jest polska choinka, naprawdę przecież niemiecka, hopsa pod nią na golasa, będziesz prezentem; zagrać mamie na nosie i nie pójść do niej w święta, a niech płacze („Cosmopolitan”)! Karp na Wigilię? zastąpić go sumem albo płetwami rekina (prasa kobieca). Program II telewizji musiał aż przepraszać słuchaczy po wystawieniu w święta wielkanocne audycji Magdy Umer, w której Chrystus pod krzyżem się…, nie, nie powtórzę (nadano ją najpierw w radiowej Trójce).

Przytoczę dwie rozmowy, w których uczestniczyłam. Pierwsza to dyskusja, przeprowadzona w niższych, ale wpływowych gremiach kierowniczych Polskiego Radia na temat przyczyn spadku słuchalności, odnotowanego podczas obchodów tysiąclecia kanonizacji św. Wojciecha kilka lat temu. Obchody te nadawano w Radiu do znudzenia przez chyba tydzień, po sześć-osiem godzin dziennie. Odnotowano wtedy ze zdziwieniem wyraźny spadek zainteresowania programem, i to szczególnie wśród słuchaczy deklarujących się jako osoby wierzące i praktykujące. Zauważyłam w dyskusji, że katolicy, jak inni ludzie, nie mają ochoty tak długo wysłuchiwać audycji o najwspanialszym choćby człowieku (może o papieżu, ale to inna historia), katolicy chcą słuchać zwykłego, ciekawego programu, wiadomości, muzyki itp., tylko żeby ten program nie obrażał ich świętości. Żeby np. nie przekonywano ich, że Wielkanoc naprawdę jest pogańskim świętem wiosny, i by nie wołano psychologa, który z całą powagą doradzi, jak „asertywnie” uniknąć spędzenia świąt z rodziną (przykłady autentyczne, z radia). Za pieniądze ich właśnie, katolickich podatników.

Inna rozmowa miała miejsce w jednym z ministerstw, gdzie przygotowywano bardzo ważne spotkanie na wysokim szczeblu międzynarodowym. Okazało się, że niefortunnie wyznaczono je w święto Bożego Ciała. Bardzo wysoki urzędnik dowiedział się dopiero przy tej okazji, że zawsze wypada ono we czwartek. Nie miał o tym pojęcia, używał określenia: „aha, to oni mają wtedy święto”. Oni, czyli my.

Bohaterowie moich anegdot to co prawda peerelowskie skamieliny, ale ileż wysiłku włożyły swego czasu paraelity, by tacy ludzie mogli pozostać na swoich stanowiskach, i straszyć i obrażać społeczeństwo swoimi posunięciami.

Ale sprawa nie sprowadza się do jednego pisma czy kilku osób, nawet na kluczowych stanowiskach. Przecież na to wszystko powinni były zareagować ludzie wykształceni i odpowiedzialni za wspólnotę, w której żyją, inni dziennikarze, naukowcy, autorytety moralne. Ci, co mieli prawdziwy dostęp do mediów, socjologowie, publicyści wykazali jednak zdumiewającą pobłażliwość, i równie zdumiewającą gotowość do uczestnictwa w tym psuciu nam samopoczucia jako Polaków. Pewna poważna pani profesor wyjaśniała mi np., że dość już tego nacjonalizmu, tych wszystkich rocznic, obchodów, pomników, trzeba z żywymi naprzód iść…, tfu, co ja mówię, to Asnyk, kompletnie passé.

Kiedy obserwowałam, co Polakom „sprzedawali” politycy, prowadząc nas do Europy, której nigdzie nie ma, wydawało mi się wręcz, że chodzi o to, żeby czuli się coraz paskudniej, żeby nie mieli ochoty już więcej być Polakami, czyli sobą. Wydawało się, że wyzbycie się poczucia i dumy z polskości to niezbędne przygotowanie do wejścia do Unii Europejskiej.

Ach, jak wspaniale i bezlitośnie smagają do dziś „te nasze polskie wady”, tę „naszą polską nietolerancję”, to „nasze polskie zakłamanie religijne” popularne radia i gazety! Ach, ta „nasza polska pruderia”, „Gazeta Dom” doniosła, że aż 92% Polaków jada śniadania w szlafroku, a przecież powinni nago!

Taka była atmosfera tych trzynastu lat wolności, a przecież to tylko pojedyncze przykłady. A wszystko to w kraju, gdzie jednocześnie wystąpiło wiele arcypoważnych problemów gospodarczych i cywilizacyjnych, w kraju, któremu poczucie własnej wartości u obywateli jest potrzebne jak powietrze.

Polacy, jak napisałam, postępują racjonalnie. Nie chcą staromodni, zapóźnieni, nieeuropejscy. Weźmy przykład racjonalności pierwszy z brzegu, nie polityczny, choć w Polsce wszystko jest polityczne. „Rzeczpospolita” poinformowała niedawno o „naszej polskiej” niechęci do finansowania kultury, m.in. dzieł i wyjazdów Katarzyny Kozyry. Zaściankowa polska mentalność z pewnością. Na tej samej stronie „Rzeczpospolita” poinformowała jednak jednocześnie, jak krytycznie Nowy Jork przyjął wystawę tej artystki. Więc może mamy dobry gust?…

A państwowych pieniędzy brakuje na biblioteki, książki historyczne i o sztuce, na budowę pomników.

Jak to nieprzyjemnie być Polakiem, może lepiej byłoby wcale nim nie być? – myśli sobie niejeden, kiedy słucha, jak dwóch utytułowanych naukowo, dyżurnych komentatorów radiowych ogłasza po jakiejś awanturze z bijatyką na stadionie, że „właśnie taka jest prawdziwa Polska!” Albo publicysta, który z subtelnością tenisisty latami ciął równo po wszelkich, i głupich, i najsympatyczniejszych nawet i nieszkodliwych przejawach polskiej tradycji, wszystkie go równie denerwowały, tak jakby zły był już sam fakt, że polskie.
A jakie są skutki? No i mamy efekty. 40% frekwencji w wyborach. Lepper dostał 10%, ale są nadzieje, że dostanie więcej. Okopują się „twierdze polskości”, gdzie hulają sobie różni spryciarze i manipulanci.

Rolą prawidłowo ukształtowanych elit powinno być w pierwszym rzędzie umacnianie poczucia tożsamości obywateli. Jest to warunek podstawowy powodzenia dalszych działań: publicznego stawiania pozytywnych dla obywateli celów, a potem pobudzania i podtrzymywania energii społecznej do ich realizacji. Dawniej pozytywnym celem często była walka zbrojna o wolność, zachowanie substancji narodowej, krótko budowanie własnego państwa (1918 – 1939). Energię tę pozytywnie wobec społeczeństwa nastawione i odpowiedzialne elity powinny organizować wokół pozytywnych emocji, symboli i haseł oczywistych dla wszystkich, najczęściej niedokładnie zdefiniowanych, ale wystarczy, jeżeli w danym momencie nośnych w praktyce, by formułować wspólne cele i realizować wspólne dobro. Takim hasłem po 45 latach komunizmu było zawsze w Polsce aktualne pojęcie polskości i – po 1980 roku i ośmiu latach stanu wojennego – solidarności. Polskość rozumiała się samo przez się. „Solidarność to taka mniejsza niepodległość” – mawiał śp. Bogumił Studziński, oddając w ten sposób powszechną intuicję społeczną. Inny autor trafnie powiedział: solidarność znaczy więź. Podobnego, budującego poczucia więzi dostarcza polskość.

Idea, że można twórczo zaangażować obywateli, odbierając im zarazem siły przez kwestionowanie podstawowych dla ich poczucia tożsamości symboli i pojęć, nie przynosi zaszczytu swoim twórcom, operacja bowiem się udała, tylko pacjentowi odechciało się żyć. Świadczy o kompletnej bezmyślności paraelit i graniczącej z pychą ich wierze we własną omnipotencję, oraz o chęci manipulowania współobywatelami. Stratedzy wojskowi wiedzą, że nawet okupacja wojenna może być względnie skuteczna, można zachować spokój w najbardziej nawet buntowniczym podbitym narodzie, gdy najeźdźca znajdzie minimum poparcia, realizując istotne wartości lub interesy podbijanego społeczeństwa (pisał o tym Clausewitz).

Powstaje pytanie o cele paraelit, skoro nie są one zbieżne z celami społeczeństwa. Na to pytanie spróbuję odpowiedzieć kiedy indziej.

Tekst w pierwotnej formie ukazał sie na portalu abcnet.pl w 2002 roku i w skróconej formie
i ze zmienionym tytułem („Polubić rodaków”) na łamach „Rzeczpospolitej” w sierpniu 2002.

Teresa Bochwic • naszeblogi.pl
rys. Andrzej Krauze

Comments Off on ■■ To nie dzieje się od dziś ■

■■ Andrzej Rozpłochowski: MYŚLI NIEPOPRAWNE ■■

Posted in ■ aktualności, ■ historia, ■ odkłamujemy HISTORIĘ by Maciejewski Kazimierz on 30 Grudzień 2016

45 lat panoszenia się w Polsce marksizmu oraz już 27 lat bliskiego mu współczesnego liberalizmu powoduje, że zbyt wielu Polaków dzisiaj zapomniało o zdrowej staropolskiej zasadzie wolności – Polak na zagrodzie równy wojewodzie. Zbyt powszechne są za to naleciałości poddańczej mentalności rosyjskiej, jak np. ciszej jedziesz, dalej zajedziesz. (more…)

Comments Off on ■■ Andrzej Rozpłochowski: MYŚLI NIEPOPRAWNE ■■

■■ „Żądamy rozliczenia i ukarania tych, którzy robią w Polsce burdy” ■■

Posted in ■ aktualności, ■ historia, ■ listy, ■ odkłamujemy HISTORIĘ by Maciejewski Kazimierz on 30 Grudzień 2016

List otwarty Rodzin Żołnierzy Wyklętych (more…)

Comments Off on ■■ „Żądamy rozliczenia i ukarania tych, którzy robią w Polsce burdy” ■■

■■ Leszek Żebrowski: Sześciu Króli kroczy przed upadkiem ■■

Posted in ■ aktualności, ■ historia, ■ odkłamujemy HISTORIĘ by Maciejewski Kazimierz on 30 Grudzień 2016

Wobec stałego rażenia nas dezinformacją wszelkiego rodzaju ze wszystkich stron, ludzie się w takim chaosie gubią. I mogą zacząć przyjmować „argumenty” opozycji. (more…)

Comments Off on ■■ Leszek Żebrowski: Sześciu Króli kroczy przed upadkiem ■■

■■ prof. Ryszard Legutko: „Znowu robicie Orwellowski spektakl ■■

Posted in ■ aktualności, ■ historia, ■ odkłamujemy HISTORIĘ, ■ relacje by Maciejewski Kazimierz on 30 Grudzień 2016

KAPITALNE wystąpienie prof. Legutki w europarlamencie. (more…)

Comments Off on ■■ prof. Ryszard Legutko: „Znowu robicie Orwellowski spektakl ■■

■■ Prof. Mieczysław Ryba: Upadek elit ■

Posted in ■ aktualności, ■ historia, ■ odkłamujemy HISTORIĘ by Maciejewski Kazimierz on 30 Grudzień 2016

Wydarzenia sejmowe ostatnich dni przypominają naszą polską, dramatyczną historię. Zablokowanie mównicy sejmowej i fotela marszałka Sejmu przez opozycję liberalną przywołują czasy, gdy dochodziło do zrywania Sejmu. Liberum veto stanowiło patologię polskiego życia politycznego w wieku XVII, a szczególnie w XVIII. (more…)

Comments Off on ■■ Prof. Mieczysław Ryba: Upadek elit ■

■■ prof. Krystyna Pawłowicz: Myśląc OJCZYZNA ■

Posted in ■ aktualności, ■ historia, ■ odkłamujemy HISTORIĘ by Maciejewski Kazimierz on 30 Grudzień 2016

Rok 2016 przyniósł Polsce i nam – Polakom wiele dobrych zmian, jednak antypolskie, antychrześcijańskie środowiska w Polsce i za granicą, w Europie nie zrezygnowały z odbicia Polski z rąk Polaków. (more…)

Comments Off on ■■ prof. Krystyna Pawłowicz: Myśląc OJCZYZNA ■

■■ Kukiz ujawnia listę tajnych współpracowników i funkcjonariuszy komunistycznych z PO i Nowoczesnej

Posted in ■ aktualności, ■ historia, ■ odkłamujemy HISTORIĘ by Maciejewski Kazimierz on 29 Grudzień 2016

Paweł Kukiz – szef ugrupowania Kukiz’ 15 opublikował pełną listę byłych TW oraz esbeków z Platformy Obywatelskiej i .Nowoczesna, Ryszarda Petru. (more…)

Comments Off on ■■ Kukiz ujawnia listę tajnych współpracowników i funkcjonariuszy komunistycznych z PO i Nowoczesnej

■■ Dokumenty dotyczące agenturalnej działalności Lecha Wałęsy

Posted in ■ aktualności, ■ historia, ■ odkłamujemy HISTORIĘ by Maciejewski Kazimierz on 29 Grudzień 2016

W połowie listopada krakowski Instytut Ekspertyz Sądowych im prof. Jana Sehna miał wydać ekspertyzę w sprawie prawdziwości dokumentów z tzw. „szafy Kiszczaka” na temat agenturalnej działalności byłego prezydenta Lecha Wałęsy. Do tej pory nie są jednak znane szczegóły ekspertyzy. O tym, co jej wyniki mogą wnieść do publicznej debaty na temat byłego prezydenta Lecha Wałęsy, mówił w programie Kulisy Spraw prof. Sławomir Cenckiewicz, wiceprzewodniczący kolegium IPN. (more…)

Comments Off on ■■ Dokumenty dotyczące agenturalnej działalności Lecha Wałęsy

■■ Krzysztof Wyszkowski: Twórcą barbarzyństwa w polskiej polityce jest Donald Tusk

Posted in ■ aktualności, ■ historia, ■ odkłamujemy HISTORIĘ, Wyszkowski Krzysztof by Maciejewski Kazimierz on 29 Grudzień 2016

45 lat sowietyzacji zrobiło swoje (more…)

Comments Off on ■■ Krzysztof Wyszkowski: Twórcą barbarzyństwa w polskiej polityce jest Donald Tusk

■■ „wSieci”: To był pucz!

Posted in ■ aktualności, ■ historia, ■ odkłamujemy HISTORIĘ by Maciejewski Kazimierz on 28 Grudzień 2016

Ostatnie wydanie tygodnika „wSieci” przynosi analizy bezprecedensowej i agresywnej akcji opozycji. To był pucz! – piszą publicyści i dowodzą, że ubiegłotygodniowe protesty opozycji miały, również zdaniem rządzących, doprowadzić do wcześniejszych wyborów. (more…)

Comments Off on ■■ „wSieci”: To był pucz!

■■ O co gra JotKa?

Posted in ■ aktualności, ■ historia, ■ odkłamujemy HISTORIĘ by Maciejewski Kazimierz on 28 Grudzień 2016

Każdy doświadczony polityk wie, że władza się zużywa – kwestia tylko tempa, w jakim przebiega skorodowanie rządzących. (more…)

Comments Off on ■■ O co gra JotKa?

■■ Prof. Żaryn: Ustawa dezubekizacyjna to symbol budowania nowej RP

Posted in ■ aktualności, ■ historia, ■ odkłamujemy HISTORIĘ, ■ wywiady by Maciejewski Kazimierz on 27 Grudzień 2016

W wywiadzie dla portalu RadioMaryja.pl senator prof. Jan Żaryn odniósł się do ustawy dezubekizacyjnej. Jak podkreślił ustawa jest symbolem budowania ery nowej Rzeczypospolitej. (more…)

Comments Off on ■■ Prof. Żaryn: Ustawa dezubekizacyjna to symbol budowania nowej RP

■■ „Tutejsi” ■■

Posted in ■ aktualności, ■ historia, ■ odkłamujemy HISTORIĘ by Maciejewski Kazimierz on 27 Grudzień 2016

Poleszuk znaczy tutejszy, jednak rodzina Poleszuków z Hajnówki od lat czuje się jak obcy. (more…)

Comments Off on ■■ „Tutejsi” ■■

■■ Święta z JOANNĄ i ANDRZEJEM GWIAZDAMI ■■

Posted in ■ aktualności, ■ historia, ■ odkłamujemy HISTORIĘ, Gwiazda Andrzej, Gwiazda Joanna Duda by Maciejewski Kazimierz on 25 Grudzień 2016

„Albo my, albo oni” (more…)

Comments Off on ■■ Święta z JOANNĄ i ANDRZEJEM GWIAZDAMI ■■

■■ Janusz Szewczak: Jasełka na Wiejskiej

Posted in ■ aktualności, ■ historia, ■ odkłamujemy HISTORIĘ by Maciejewski Kazimierz on 24 Grudzień 2016

(…) Za rządów PO/PSL do Polski wjeżdżało codziennie ok 300 ciężarówek z przemycanym paliwem – dziennie! (more…)

Comments Off on ■■ Janusz Szewczak: Jasełka na Wiejskiej

■■ Antoni Macierewicz: „Mamy do czynienia z jakimś nieprawdopodobnym buntem i pretensją ludzi, którzy przez całe życie służyli obcym”.

Posted in ■ aktualności, ■ historia, ■ odkłamujemy HISTORIĘ by Maciejewski Kazimierz on 23 Grudzień 2016

Mamy do czynienia z jakimś nieprawdopodobnym buntem i pretensją ludzi, którzy przez całe życie służyli obcym, a dzisiaj uważają, że wyniesione stamtąd przywileje nadal im się należą — powiedział w swoim felietonie dla Radia Maryja i Telewizji Trwam minister obrony narodowej, Antoni Macierewicz.

Widzimy w ciągu ostatniego roku niesłychanie intensywnie, jak do Polski wraca nadzieja, wraca nadzieja na sprawiedliwość, tę sprawiedliwość społeczną, sprawiedliwość ludzką, sprawiedliwość związaną z najprostszymi, codziennymi, bytowymi sprawami. To jest kwestia wysokości pensji, to jest kwestia wieku emerytalnego, to jest kwestia objęcia dodatkowo niezbędną opieką tych rodzin, które mają wiele dzieci, to jest kwestia większej sprawiedliwości na co dzień

— podkreślał szef MON.

Macierewicz odnosząc się do krytyki rządu ze strony byłych esbeków, przypomniał, że w okresie transformacji ustrojowej pojawiało się wiele głosów chwalących ich działalność.

Mam wrażenie, że w jakimś wymiarze, w jakimś sensie, jest to nas wszystkich wina. Po 1989 roku, zamiast jasno powiedzieć, że to, co było złe, powinno odejść, a to, co dobre, powinno być nagrodzone, duża część informacji, propagandy ale także i część polityków, którzy byli obdarzeni dużym społecznym zaufaniem, wychwalało pod niebiosa ludzi wysługujących się w przeszłości Sowietom

— powiedział minister.

Oni uważają że im się ciągle należą przywileje, że oni nie mogą żyć tak, jak średnio zarabiający Polak

— dodał.

Antoni Macierewicz zwrócił uwagę na wartości, jakie należy pielęgnować.

Na sztandarach polskich zawsze dominowało hasło „Bóg, Honor, Ojczyzna”. Chcemy, by ono było właściwe wychowaniu polskiej młodzieży. Chcemy, by ono było właściwe wychowaniu nowym pokoleniom. To jest właśnie nadzieja, która poza sprawami bytowymi, poza sprawami gospodarczymi, poza sprawami społecznymi, towarzyszy nam w przeddzień Świąt Bożego Narodzenia

— mówił.

Na koniec minister obrony narodowej złożył życzenia:
Dobrych, błogosławionych, rodzinnych świąt Bożego Narodzenia, tych świąt, które dla nas wszystkich są emocjonalnie najistotniejsze, ale przecież w wymiarze naszej wiary też absolutnie kluczowe.

radiomaryja.pl, wpolityce.pl
fot. youtube

Comments Off on ■■ Antoni Macierewicz: „Mamy do czynienia z jakimś nieprawdopodobnym buntem i pretensją ludzi, którzy przez całe życie służyli obcym”.

■■ Jak to jest z tym „odbieraniem emerytur” esbekom?

Posted in ■ aktualności, ■ historia, ■ odkłamujemy HISTORIĘ by Maciejewski Kazimierz on 23 Grudzień 2016

Jesteśmy w ostatnim czasie świadkami wielkiej manipulacji polegającej na przekonywaniu opinii publicznej, że władza „odbierze esbekom emerytury”. Co dziwne to kłamstwo pada także na antenie telewizji publicznej. (more…)

Comments Off on ■■ Jak to jest z tym „odbieraniem emerytur” esbekom?

■■ Witold Gadowski o protestach przed Sejmem

Posted in ■ aktualności, ■ historia, ■ odkłamujemy HISTORIĘ by Maciejewski Kazimierz on 23 Grudzień 2016

„Zaprzańce wylazły na ulicę”. I dodaje: „Niech PiS uważa na wewnętrzną agenturę” (more…)

Comments Off on ■■ Witold Gadowski o protestach przed Sejmem

■■ Zbiór wyodrębniony IPN topnieje – wykaz dokumentów będzie publikowany ■

Posted in ■ aktualności, ■ historia, ■ odkłamujemy HISTORIĘ by Maciejewski Kazimierz on 22 Grudzień 2016

Trwają intensywne prace związane z odtajnieniem dokumentów znajdujących się w wyodrębnionym tajnym zbiorze archiwum Instytutu Pamięci Narodowej, który obecnie liczy 350,8 mb. (more…)

Comments Off on ■■ Zbiór wyodrębniony IPN topnieje – wykaz dokumentów będzie publikowany ■

■■ Renty Marii Kiszczak i Barbary Jaruzelskiej wymykają się ustawie dezubekizacyjnej!

Posted in ■ aktualności, ■ historia, ■ odkłamujemy HISTORIĘ by Maciejewski Kazimierz on 22 Grudzień 2016

Ani Maria Kiszczak, ani Barbara Jaruzelska nie stracą bajońskich rent, które otrzymują po swoich zmarłych mężach. Nie stanie się tak nawet pomimo planowanej przez MON degradacji Kiszczaka i Jaruzelskiego ze stopni generalskich — ustaliła „Rzeczpospolita”. (more…)

Comments Off on ■■ Renty Marii Kiszczak i Barbary Jaruzelskiej wymykają się ustawie dezubekizacyjnej!

■■ Kopacz kieruje mocne słowa do opozycji

Posted in ■ aktualności, ■ historia, ■ odkłamujemy HISTORIĘ by Maciejewski Kazimierz on 22 Grudzień 2016

Po tych słowach ta czym prędzej powinna zakończyć protest… (more…)

Comments Off on ■■ Kopacz kieruje mocne słowa do opozycji

■■ Wojciech Sumliński o … wolnych mediach!

Posted in ■ aktualności, ■ historia, ■ odkłamujemy HISTORIĘ by Maciejewski Kazimierz on 21 Grudzień 2016

Trudno mi opisać osobiste odczucia, gdy słyszę, że sfora dziennikarzy vide Monika Olejnik et consortes przychodzi pod Sejm w geście protestu domagając się „wolności mediów”. (more…)

Comments Off on ■■ Wojciech Sumliński o … wolnych mediach!

■■ Zemsta bezpieki

Posted in ■ aktualności, ■ historia, ■ odkłamujemy HISTORIĘ by Maciejewski Kazimierz on 21 Grudzień 2016

Od mobilizacji prawej strony zależeć będzie, czy im się nie uda. (more…)

Comments Off on ■■ Zemsta bezpieki

■■ Prof. Żaryn do polityków PO: „Stajecie się solidarni z ubekami!” Platforma próbowała zablokować obrady nad ustawą dezubekizacyjną…

Posted in ■ aktualności, ■ historia, ■ odkłamujemy HISTORIĘ by Maciejewski Kazimierz on 21 Grudzień 2016

… stajecie się niestety, podobnie jak wasze koleżanki i koledzy Sejmie, solidarni, ale wobec tychże ubeków i esbeków. A jak się nazywała w przeszłości solidarność wobec ubeków i esbeków? Nazywała się nie solidarnością proszę państwa, tylko nazywała się kolaboracją. (more…)

Comments Off on ■■ Prof. Żaryn do polityków PO: „Stajecie się solidarni z ubekami!” Platforma próbowała zablokować obrady nad ustawą dezubekizacyjną…

■■ Bezpieka, czyli najsilniejsza partia III RP

Posted in ■ aktualności, ■ historia, ■ odkłamujemy HISTORIĘ by Maciejewski Kazimierz on 21 Grudzień 2016

Bezpieka demonstruje, że nadal się liczy (more…)

Comments Off on ■■ Bezpieka, czyli najsilniejsza partia III RP

■■ PEŁZAJĄCY ZAMACH STANU ■

Posted in ■ aktualności, ■ historia, ■ odkłamujemy HISTORIĘ by Maciejewski Kazimierz on 19 Grudzień 2016

WYWROTOWE PRÓBY DOPROWADZENIA DO OBALENIA OBECNYCH WŁADZ ZE STRONY TEJ PSEUDO OPOZYCJI, KOD-U I INNYCH, NIGDY SIĘ NIE ZAKOŃCZĄ! PRZECIEŻ ONI JAWNIE SIĘ NAZYWAJĄ OPOZYCJA TOTALNA (more…)

Comments Off on ■■ PEŁZAJĄCY ZAMACH STANU ■